Piłkarz Motoru porównał trenerów z Polski i Włoch. Zaskakujące wnioski
Jakub Łabojko porównał trenerów pracujących we Włoszech i Polsce. Według niego szkoleniowcy z Ekstraklasy nie powinni mieć kompleksów wobec zagraniczncych kolegów.
Łabojko wyjechał do Włoch w 2020 roku. Grał tam w Brescii i Ternanie. Na początku 2025 roku został graczem Motoru.
Włoscy trenerzy, nawet ci pracujący w Serie B, cieszą się opinią tęgich fachowców. Łabojko uważa jednak, że polscy szkoleniowcy przewyższają ich fachowością.
- Merytorycznie są przygotowani lepiej niż włoscy trenerzy, z którymi pracowałem. Patrzę na trenera Stolarskiego, nową falę w Polsce - trenera Feio, Szwargę, Tomczyka. Oni wszyscy mają konkretny pomysł na to, co chcą robić. We Włoszech nie zawsze to widziałem. Niby trenerzy taktyczni, ale to była taktyka na sucho, na chodzonego. Stara włoska szkoła. Moim zdaniem był moment, że Włosi przestali się rozwijać, zachłysnęli się swoją pozycją - ocenił Łabojko w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
- Weszła u nas fala młodych, bardzo dobrze przygotowanych trenerów, którzy merytoryką mocno przewyższają tych zagranicznych. W sztabach są trenerzy motoryczni, którzy opierają się na badaniach. We Włoszech dużo jeszcze robiło się na nos według starych metod. Idziemy na boisko i biegamy do upadłego - dodał pomocnik Motoru.
Łabojko podkreśla, że przed Włochami nie musimy się wstydzić nie tylko trenerów. Jego zdaniem polskie kluby są także bardzo dobrze zorganizowane.
- Jak przyjeżdża się z Włoch do Polski, to ma się wrażenie, że to oni powinni uczyć się od nas. Rozmawiałem z wieloma naszymi zawodnikami, którzy grali w innych krajach i mają podobne spostrzeżenia: "Kurczę, tak się narzeka na Polskę, że wszystko jest złe, a za granicą organizacyjnie lepiej to nie wygląda. Tu jest źle, tam jest źle. Tutaj brakuje dietetyka, tam kucharza, tu nie ma obiadów dla drużyny" - dodał piłkarz Motoru.