Piłkarz-szklanka w FC Barcelonie. 63 minuty przez cały sezon

Piłkarz-szklanka w FC Barcelonie. 63 minuty przez cały sezon
Norbert Barczyk / pressfocus
Kibice kojarzą go przede wszystkim z kruchego zdrowia. Thomas Vermaelen spędził dużą część kariery w gabinecie lekarskim. Nie inaczej było po jego transferze do FC Barcelony.
W lipcu 2014 roku w FC Barcelonie dobiegła końca pewna era. Będący wieloletnim filarem defensywy Carles Puyol oficjalnie zakończył karierę. W swoim ostatnim sezonie w Katalonii pełnił już tylko rolę zmiennika. W duecie z Gerardem Pique zamiast niego występowali Marc Bartra lub Javier Mascherano. Gdy sytuacja tego wymagała, Gerardo Martino mógł jednak liczyć na doświadczonego obrońcę.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po odejściu weterana "Barca" rozglądała się za nowym stoperem. Działacze zdecydowali się postawić na dwóch zawodników. Za około 20 milionów euro z Valencii do Barcelony przeniósł się mogący występować na boku defensywy Jeremy Mathieu. Na Camp Nou sprowadzono także obrońcę Arsenalu.
Uwagę katalońskiego klubu zwrócił Thomas Vermaelen. Zainteresowanie Belgiem mogło dziwić. Co prawda, był on kapitanem "Kanonierów", pełniąc na Emirates Stadium rolę lidera. Wątpliwości budziła jego dyspozycja fizyczna. Stoper nigdy nie słynął z żelaznego zdrowia - w sezonie poprzedzającym transakcję doznał dwóch kontuzji, każda z nich wyłączyła go z gry na około dwa miesiące.
Defensor nabawił się urazu ścięgna udowego także podczas czerwcowych mistrzostw świata. Mimo to FC Barcelona postanowiła zaryzykować i sfinalizowała jego transfer. Na początku sierpnia 2014 roku Vermaelen przeniósł się do stolicy Katalonii za około 19 milionów euro. W Hiszpanii miał rywalizować o miejsce w pierwszym składzie ze świeżo sprowadzonym Francuzem oraz wymienionymi Bartrą i Mascherano - Pique był wówczas nie do ruszenia.
Belg leczył kontuzję do końcówki września. Po około dwumiesięcznej rekonwalescencji wydawało się, że w końcu będzie do dyspozycji nowego trenera, Luisa Enrique. Nic bardziej mylnego. Po niecałych dwóch tygodniach Vermaelenowi odnowił się uraz, co miało niezwykle dotkliwe konsekwencje.
Stoper pauzował kolejne pół roku. Do kadry FC Barcelony wrócił dopiero na początku kwietnia 2015 roku. Z powodu zaległości treningowych nie był powoływany na mecze przez kolejny miesiąc. Zadebiutował w drużynie z Katalonii dopiero 23 maja, czyli po niemal dziewięciu miesiącach od transferu, w zremisowanym 2:2 meczu ostatniej kolejki La Liga przeciwko Deportivo La Coruna. Rozegrał w jego trakcie 63 minut, był to jego jedyny występ w sezonie 2014/15.
W kolejnych rozgrywkach wcale nie było lepiej. Vermaelen nabawił się kolejnego urazu w trzecim spotkaniu sezonu. W meczu przeciwko Atletico Madryt rozegrał niecałe 30 minut i opuścił boisko z powodu kontuzji uda, przez którą pauzował ponad miesiąc. Po pełnej rekonwalescencji Enrique odstawił go na boczny tor.
Belgijski stoper bardzo rzadko meldował się na murawie i grał głównie pod nieobecność podstawowych piłkarzy. W kwietniu doznał jeszcze urazu łydki, przez który wypadł na kolejny miesiąc. Finalnie w swoim drugim sezonie na Camp Nou wystąpił w 20 spotkaniach, w których rozegrał niecałe 1300 minut.
Vermaelen nie był FC Barcelonie potrzebny. W rezultacie na początku sezonu 2016/17 został wypożyczony do AS Romy. Jego pobyt we Włoszech został naznaczony kolejnymi problemami zdrowotnymi oraz niezachwycającą dyspozycją. Po zakończeniu rozgrywek stoper wrócił do Katalonii.
Były kapitan Arsenalu spędził w hiszpańskim klubie jeszcze dwa sezony. W ich trakcie w dalszym ciągu pełnił rolę rezerwowego, dostając bardzo mało minut. Rzecz jasna nie opuściły go także kontuzje. Jedne były bardziej poważne, inne mniej. Jego przygoda w Katalonii dobiegła końca w lipcu 2019 roku. Przez cztery sezony w Barcelonie wystąpił w 53 meczach, w których rozegrał około 3600 minut.
Vermaelen odszedł za darmo do Vissel Kobe, którego barwy reprezentował przez około dwa i pół roku. Po przenosinach do Azji dzielił szatnię z m.in. Andresem Iniestą czy Sergim Samperem. Na japońskiej ziemi rozegrał w sumie 57 meczów. W styczniu 2022 roku postanowił odwiesić buty na kołek. Po zakończeniu kariery rozpoczął pracę jako trener.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Przeczytaj również