Piłkarze Man City nie czekali długo. Jest reakcja po porażce w LM
Stawiany w roli faworyta Manchester City poniósł we wtorek sensacyjną porażkę z Bodo/Glimt 1:3 w Lidze Mistrzów. Piłkarze angielskiego giganta postanowili wynagrodzić wpadkę swoim kibicom.
Manchester City znów stracił punkty w Lidze Mistrzów. We wtorek zespół prowadzony przez Pepa Guardiolę musiał uznać wyższość Bodo/Glimt 1:3. W efekcie spadł na siódme miejsce w fazie ligowej.
Na listę strzelców po stronie mistrza Norwegii wpisali się Jens Hauge oraz Kasper Hogh. Napastnik popisał się zresztą dubletem. Jedynego w tym meczu gola dla "Obywateli" strzelił zaś Rayan Cherki.
Sensacyjną porażkę Manchesteru City z wysokości trybun oglądało 374 kibiców. Sympatycy giganta wracali z Norwegii w złych nastrojach. Po meczu gracze potentata wynagrodzili im bolesną wpadkę.
Z informacji podanej przez brytyjskie media wynika, że Erling Haaland, Ruben Dias, Bernardo Silva i Rodri, którzy należą do rady drużyny, zwrócili fanom pieniądze za bilety. Piłkarze opłacili też podróż.
Miły gest piłkarzy wielokrotnego mistrza Anglii kosztował ich około 10 tys. funtów. Kibice giganta z pewnością docenią to zachowanie.
Ostatni mecz Manchesteru City w Lidze Mistrzów zaplanowano na 28 stycznia. Zespół z The Etihad zagra na własnym obiekcie z Galatasaray. Stawką tego spotkania będzie awans do 1/8 finału rozgrywek.