Pirlo pogrążył się w żałobie. Pożegnał legendę
Andrea Pirlo pożegnał zmarłego szkoleniowca. Zwrócił się do osoby, pod wodzą której stawiał pierwsze piłkarskie kroki.
W trakcie minionych baraży o awans na mundial Mircea Lucescu prowadził reprezentację Rumunii. Jego kadra przegrała w półfinale zmagań z Turcją 0:1. Niedługo później selekcjoner zdecydował się zrezygnować ze swojej posady.
Tuż po dymisji legendarny szkoleniowiec zasłabł i trafił do szpitala. W miniony piątek 80-latek przeszedł dwa zawały serca, a w nocy z soboty na niedzielę został wprowadzony w stan śpiączki.
Lekarzom nie udało się uratować życia Rumuna. Placówka w Bukareszcie przekazała, że Lucescu odszedł we wtorek około 20:30, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Tuż po śmierci 80-latka piłkarskie środowisko pogrążyło się w żałobie. Słynnego szkoleniowca pożegnał m.in. legendarny Andrea Pirlo.
- Dziękuję panu za wszystko. Nigdy nie przestanę dziękować. Wychowałeś mnie jak syna, dając mi szansę porównania się do innych, kiedy byłem bardzo młody. Nauczyłeś mnie, co to znaczy kochać ten sport we wszystkich szczegółach. Nigdy nie przestanę ci dziękować. Bezpiecznej podróży... Dziękuję ci - napisał Włoch na Instagramie.
Panowie współpracowali razem w Brescii, której Pirlo jest wychowankiem. Słynny pomocnik rozegrał pod wodzą Lucescu tylko jedno oficjalne spotkanie.