Pirlo przemówił ws. głośnych oskarżeń. Padły mocne słowa
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Andrea Pirlo był o krok od nominacji na selekcjonera reprezentacji Włoch. Wokół jego nominacji wybuchła jednak afera, w której głos zabrał właśnie sam zainteresowany.
Legenda włoskiej piłki po zakończeniu piłkarskiej kariery zdecydowała się na pracę w roli szkoleniowca. Pirlo prowadził między innymi Juventus i Sampdorię.
Choć jako trener nie odnosił większych sukcesów, to włoska federacja postanowiła zatrudnić go w roli selekcjonera. 47-latkowi wypomniano jednak pracę w roli ambasadora rosyjskiego bukmachera Fonbet.
Teraz sam Pirlo postanowił zabrać głos w tej sprawie. Podkreśla, że nie ma żadnego związku z Rosją i zdecydowanie odcina się od polityki.
- W ostatnich dniach z wielką goryczą obserwowałem debatę, która rozwinęła się wokół mojego nazwiska i możliwości objęcia roli selekcjonera reprezentacji Włoch. Z szacunku do tej instytucji, federacji i wszystkich zaangażowanych osób do tej pory zachowywałem milczenie. Uważam jednak, że konieczne jest wyjaśnienie kilku kwestii - napisał Pirlo.
- Przez całą moją karierę, najpierw jako zawodnik, a teraz jako trener, zawsze wykonywałem swoją pracę w pełnej zgodzie z prawami krajów, w których pracowałem. Profesjonalna współpraca, która stała się przedmiotem kontrowersji, wynika z mojego doświadczenia zawodowego z Zjednoczonych Emiratach Arabskich i ma wyłącznie charakter komercyjny oraz sportowy - zapewnił.
- Przypisywanie politycznego znaczenia tej współpracy oznacza przypisywanie mi przekonań, których nigdy nie wyraziłem. Żałuję, że czysto sportowy wybór tak szybko został wciągnięty w publiczną konfrontację, która przypisała mi znaczenia i intencje, jakie do mnie nie należą. Miłość do Włoch nie zależy od stanowiska. Jest częścią mojej historii, tożsamości i zawsze będzie mi towarzyszyć - zapewnił.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google