"Po prostu wstyd". Brutalna ocena sędziego po finale MŚ. Ekspert wskazał winnych
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Slavko Vincić zbiera kiepskie noty za swoje sędziowanie w finale mistrzostw świata. Brutalnie podsumował go Rafał Rostkowski.
Wyznaczenie Słoweńca do prowadzenia finału mundialu zostało przyjęte ze zdumieniem. Vincić nie uchodzi za arbitra tak dużego formatu. Mecz często wymykają mu się spod kontroli i popełnia sporo prostych błędów.
Wszelkie obawy potwierdził przebieg meczu. Vincić nie potrafił zapanować nad brutalnie grającymi Argentyńczykami. Ich faule długo pozostawały bezkarne.
- Już od pierwszych minut Slavko Vincić pozwalał Argentyńczykom na ich brudną grę. Na ich brzydkie, zdecydowanie niepiłkarskie chwyty. W 7. minucie nie zauważył faulu, za który powinien podyktować rzut wolny dla Hiszpanów z okolic pola karnego i pokazać żółtą kartkę Mac Allisterowi. Chwilę później Mac Allister popełnił kolejny faul, na Danim Olmo, za który znów powinien dostać kartę. Kilkanaście pierwszych minut, dwa faule na kartkę, z których żaden nie został ukarany - komentował Rostkowski w TVP Sport.
Były sędzia, a teraz ekspert, krytycznie ocenia nie tylko to, co Vincić wyprawiał na boisku, ale też proces zarządzania sędziami ze strony FIFA. Słoweniec w końcu nie wyznaczył się do finału sam.
- Wstyd. Po prostu wstyd. FIFA powinna wyciągnąć wnioski i zacząć kontrolować to, co dzieje się w komisji sędziowskiej FIFA. Bo władza psuje, a władza absolutna psuje absolutnie. Nawet takie postaci, jak wybitnie niegdyś sędziowie: Pierluigi Collina czy Massimo Busacca, którzy teraz zarządzają sędziami FIFA, niekontrolowani doprowadzają do takich sytuacji, jakie mieliśmy podczas mundialu - podsumował Rostkowski.
Na mistrzostwach USA pracował też Szymon Marciniak. Polak tym razem poprowadził tylko dwa mecze. W fazie grupowej sędziował w spotkaniach Argentyny z Algierią i Iranu z Egiptem.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google