Po to kadra potrzebuje Bereszyńskiego. Sztab reprezentacji tłumaczy się z zaskakującego powołania

Bartosz Bereszyński niespodziewanie znalazł się wśród powołanych na baraże o awans do mistrzostw świata. Na kanale Meczyki tę decyzję tłumaczył Jacek Magiera, czyli główny asystent Jana Urbana.
Bereszyński jest piłkarzem drugoligowego włoskiego Palermo. Już jesienią Urban korzystał z jego usług. Powołanie 33-latka na marcowe mecze jest jednak sporą niespodzianką. Magiera zasugerował, że nie chodzi jedynie o jego wartość boiskową, ale też to, co może wnieść do szatni.
- Wiemy, że jest doświadczony, że zna reprezezntację od podszewki, grał w niej wiele lat. Może wystąpić na wielu pozycjach: na wahadle, środku obrony, w zależności od naszego ustawienia w obronie albo pomocy - tłumaczył Magiera.
- Stawiamy na sprawdzonego piłkarza. Oprócz jakości piłkarskiej ma dużo do powiedzenia, jeśli chodzi o budowanie szatni, budowanie team spirit, etosu pracy. To bardzo ważne w kontekście tego, że będziemy mieli trzy treningi przed meczem z Albanią. Wiemy, że piłkarze, którzy swoją postawą mają ogromny wpływ na budowanie atmosfery i jakości treningowej, pozwalają na szybsze wkomponowanie innych zawodników do reprezentacji - dodał.
Bereszyński w Palermo nie gra w każdym meczu, a gdy już wychodzi na boisko, to nie zalicza pełnych spotkań. Dla sztabu kadry nie jest to jednak przeszkoda.
- Każdy zawodnik, który przyjedzie na zgrupowanie jest gotowy do gry. Bierzemy pod uwagę, że są dwa spotkania, które trzeba wygrać, żeby awansować. Zobaczymy, kto ile będzie mógł zagrać. Zmiany między meczami będą potrzebne - powiedział Magierę.
- Potrzebujemy Bartka. Wiemy, że Paweł Wszołek miał problemy zdrowotne, długo się leczył. Podobna sytuacja jest z Przemysławem Frankowskim, który też nie był w rytmie meczowym. Postawiliśmy na zawodnika z drugiej ligi, ale grającego więcej - podsumował asystent Urbana.
Oglądaj program o powołaniach na kanale Meczyki:
