Pochettino odpalił się po wygranej 5:1. "Nie jestem woźnym"

Mauricio Pochettino nie wytrzymał podczas konferencji prasowej po wygranym meczu. Jego zespół zwyciężył 5:1, ten jednak nie utrzymał nerwów na wodzy.
W środę Stany Zjednoczone rozgromiły u siebie reprezentację Urugwaju w spotkaniu towarzyskim. Rywalizacja zakończyła się wynikiem 5:1.
Tuż po meczu selekcjoner wygranej drużyny, Mauricio Pochettino, pojawił się w sali konferencyjnej i odpowiedział na pytania dziennikarzy. Jedno z nich wyprowadziło go z równowagi.
Argentyńczyka zapytano o rotację w składzie. Zarzucono mu, że ten nie stawia na "stałych zawodników". Po usłyszeniu wspomnianego stwierdzenia 53-latek mocno się odpalił.
- Kim są stali zawodnicy? - pytał Pochettino.
Dziennikarz próbował wyjaśnić swoje pytanie, lecz Argentyńczyk mu przerwał. 53-latek rozpoczął swoją tyradę, w trakcie której wskazał na herb Stanów Zjednoczonych oraz zaznaczył, że nie jest… woźnym.
- Moje pytanie brzmi: może powinniśmy przerwać konferencję, a ja powinienem pójść do szatni, wrócić i rozpocząć to wszystko od nowa? Ponieważ teraz jest tak, jakby było na odwrót, jakbyśmy przegrali 1:5. Jestem trenerem reprezentacji Stanów Zjednoczonych, a nie woźnym. Powiedz mi, o kim mówimy, bo nie rozumiem, co to znaczy stały zawodnik? – mówił Pochettino.
Pytanie dziennikarza o rotację w składzie dość mocno się broni. Przez 14 miesięcy pracy Pochettino w reprezentacji Stanów Zjednoczonych wystąpiło 71 zawodników.