Początek był jak ze snu. I tylko początek. GKS rozczarował w pucharach

Początek był jak ze snu. I tylko początek. GKS rozczarował w pucharach
Tomasz Blaszczyk / pressfocus
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Nie wyszedł GKS-owi Katowice powrót do europejskiego futbolu. Drużyna prowadzona przez Rafała Góraka przegrała w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji na wyjeździe ze słowacką Żiliną 1:2.
GKS wrócił do europejskich pucharów po ponad dwóch dekadach. Ostatni raz w międzynarodowych rozgrywkach zaprezentował się w sezonie 2003/04. Potknął się wtedy już na pierwszej przeszkodzie - odpadł z Cementarnicą Skopje.
Dalsza część tekstu pod wideo
Mecz zaczął się świetnie dla GKS-u. W 6. minucie z rzutu rożnego w pole bramkowe dośrodkował Bartosz Nowak, a z bliska piłkę głową do bramki wbił Lukas Klemenz.
Im dalej w las, tym Katowiczanom szło gorzej. Słowacy szybko ruszyli do ataku i mogli wyrównać już w 17. minucie. W sytuacji sam na sam z Gabrielem Kobylakiem był Krisztian Bari, ale górą był nowy bramkarz GKS-u.
Napór gospodarzy rósł. GKS miał problem, żeby dłużej utrzymać się przy piłce i postraszyć rywali ciekawą ofensywną akcją. W 29. minucie był remis. Rzut karny na gola zamienił Miroslav Kacer.
Żilina atakowała do końca pierwszej połowy. W końcówka miała okazję na drugiego gola. W 41. minucie techniczne uderzenie Patrika Ilko nieznacznie minęło bramkę.
Druga połowa zaczęła się fatalnie dla GKS-u. Żilina od początku ruszyła z ostrym atakiem. W 48. minucie zza pola karnego strzelił Frantisek Kosa, Kobylak odbił piłkę, a niepilnowany Timotej Hranica zapakował ją do siatki.
Słowacy mieli inicjatywę. GKS grał źle, ale Rafał Górak czekał ze zmianami. Wstrząsnął drużyną dopiero w 57. minucie, gdy weszli Zrelak, Łukasiak i Markovic. Ostatni z nich już w pierwszej akcji otrzymał żółtą kartkę. Później na boisku zameldował się też Bartosz Wolski.
W grze Katowiczan można było zaobserować pewne ożywienie, lecz wciąż brakowało konkretów i dogodnych okazji strzeleckich. Nie zdołali doprowadzić do remisu. Straty spróbują odrobić w rewanżu. Ten zostanie rozegrany już w przyszłym tygodniu.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 22:21
Źródło: własne

Przeczytaj również