Polacy legendami swoich klubów. Lewandowski w Bayernie, Dudek w Liverpoolu, a Boniek w Juventusie

Dla nas, Polaków, zawsze wielką dumą jest, gdy nasz rodak robi wielką piłkarską karierę za granicą. Takich zawodników w historii było naprawdę wielu, a w tym zestawieniu uwzględniliśmy tych, którzy do dziś uchodzą za prawdziwe legendy w swoich byłych lub obecnych klubach.
Serie bramek, asyst, wieloletnia solidna gra w defensywie lub pojedyncze znakomite występy. Na to, że Polacy są chodzącymi pomnikami w klubach, w których grali bądź grają mogą składać się różne czynniki. Wielu naszych rodaków, którzy zdecydowali się na zagraniczną karierę potrafiło sprawić, że kibice ich pokochali i na pewno nigdy nie zapomną o ich zasługach.
Artur Boruc - jedna część Glasgow go kocha, druga nienawidzi
Boruc trafił do Celtiku Glasgow na zasadzie wypożyczenia z Legii Warszawa. Znakomita gra między słupkami Polaka szybko sprawiła, że władze “The Bhoys” zdecydowały się wykupić go z klubu ze stolicy Polski.
“Król Artur” miał wszystkie cechy, które były potrzebne bramkarzowi: słuszny wzrost, refleks, szósty zmysł i odwagę. Do tego dochodziła jedna, która zawsze bardzo podobała się kibicom “Koniczynek” - nienawiść do Rangersów. Boruc w trakcie swojej kariery w Glasgow był nawet karany za obraźliwe gesty w kierunku kibiców rywala zza miedzy. Polski golkiper spędził tam pięć lat, wygrał trzy mistrzostwa kraju, Puchar Szkocji i dwa Puchary Ligi.
Artur Boruc says winding up Rangers fans made him feel 'alive' at Celtic. pic.twitter.com/wfLmXJjOUb— CelticBible (@CelticBible) February 21, 2018
Jerzy Dudek - Liverpool pamięta go głównie z jednego meczu, ale za to jakiego
Jerzy Dudek grał w Liverpoolu od 2001 do 2007 roku. W tym czasie miewał lepsze i gorsze momenty, ale wszystko to, co złe, poszło w niepamięć 25 maja 2005 roku. Tego dnia odbył się finał Ligi Mistrzów pomiędzy “The Reds” a AC Milan w Stambule. Polski bramkarz wpuścił, co prawda, aż trzy gole, ale przez całe to spotkanie grał na wysokim poziomie. “Dudek dance”, w serii rzutów karnych przeszedł już do historii futbolu. Tytuł klubowego mistrza Europy trafił w ręce Liverpoolu, a Jerzy Dudek obronił strzały Andrija Szewczenki i Andrei Pirlo z 11 metrów.
Marcin Wasilewski - w Anderlechcie ma “szacun” jak mało kto
Polski obrońca grał w swojej ojczyźnie od 1998 do 2007 roku. Wtedy został wykupiony z Lecha Poznań przez belgijski Anderlecht. W stolicy Belgii “Wasyl” spędził pięć lat i wygrał osiem trofeów, w tym cztery mistrzostwa kraju. Na boisku zawsze wykazywał się wolą walki i uchodził za jeden z największych charakterów w drużynie “Fiołków”.
W sierpniu 2009 roku wydarzyła się najtragiczniejsza rzecz w jego karierze. W trakcie meczu ze Standardem Liege doznał otwartego złamania nogi w wyniku ostrego wejścia Axela Witsela. Jego przerwa w grze trwała aż rok, a po powrocie na boisko znów prezentował się bardzo dobrze i strzelił nawet kilka goli. Łącznie dla Anderlechtu trafił aż 13 razy. Kibice tej drużyny do dziś biją mu pokłony.
Remember that Wasilewski and Lukaku know each other well, having played together at Anderlecht. pic.twitter.com/W4FrEBoubz— Ryan Hubbard ??⚽ (@Ryan_Hubbard) December 26, 2016
Zbigniew Boniek - to on w latach 80. tworzył potęgę Juventusu
Boniek trafił do Juventusu z Widzewa Łódź w 1982 roku i osiągnął z tym klubem szereg sukcesów takich jak mistrzostwo kraju, Puchar Włoch czy Puchar Europy. Obecny prezes PZPN-u grał znakomicie u boku Michela Platiniego i zajął nawet trzecie miejsce w plebiscycie Złotej Piłki. Żaden Polak oprócz niego i Kazimierza Deyny nigdy nie zaszedł w tym rankingu tak wysoko.
Krzysztof Warzycha - jego w Grecji kochają bardziej niż w Polsce
Ten zawodnik naprawdę większym szacunkiem niż w swoim kraju cieszy się za granicą. Trudno się temu dziwić, ponieważ Krzysztof Warzycha w Panathinaikosie Ateny występował przez 15 lat, rozegrał tam 477 meczów i strzelił 277 goli. Polak jest również najlepszym strzelcem w historii klubu ze stolicy Grecji.
Warzycha w Grecji cieszy się tak wielką sympatią, że proponowano mu nawet reprezentowanie tego kraju. Mimo posiadania greckiego obywatelstwa, zdecydował się jednak na grę dla Polski.
A young Krzysztof Warzycha after signing for Panathinaikos in 1990 pic.twitter.com/NqPDYgzQ61— Christopher Lash (@rightbankwarsaw) March 28, 2016
Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek - przyjaciele, którzy rozkochali w sobie kibiców Borussi Dortmund
Błaszczykowski trafił do Borussi w 2007 roku, Piszczek trzy lata później. Obaj przeżyli na Signal Iduna Park najlepsze lata swojej kariery, a przez kilka lat dzielili również szatnię z Robertem Lewandowskim. W barwach BVB wygrali mistrzostwo Niemiec i zagrali w finale Ligi Mistrzów. Swego czasu stanowili największą polską dumę wśród piłkarzy grających za granicą. Duet ten rozpadł się w 2016 roku, kiedy Błaszczykowski odszedł do Fiorentiny. Piszczek natomiast jest zawodnikiem Borussi do dziś.
Robert Lewandowski - polski władca Bundesligi
Tego pana nie trzeba nikomu przedstawiać. Odkąd Robert Lewandowski przeniósł się z Polski do Niemiec, pobił wiele strzeleckich rekordów i wiele wskazuje na to, że nie będzie w stanie prześcignąć tylko Gerda Müllera. Już dziś jest natomiast najlepszym zagranicznym strzelcem w historii Bundesligi.
Po zakończeniu swojej kariery Polak będzie bardziej znany jako były zawodnik Bayernu Monachium niż Borussi Dortmund. To właśnie w klubie ze stolicy Bawarii święcił swoje największe sukcesy i stał się tam jednym z najważniejszych, a może nawet i najważniejszym piłkarzem drużyny. Obok Zbigniewa Bońka i Kazimierza Deyny jest to bez wątpienia najlepszy piłkarz w historii naszego kraju.
AJ Auxerre - klub, w którym Polaków wspomina się wyjątkowo ciepło
Kibice AJ Auxerre w 2016 roku sporządzili najlepszą jedenastkę w historii swojego ukochanego klubu. Co ciekawe, znalazło się w niej aż czterech Polaków: Marian Szeja, Paweł Janas, Waldemar Matysik i Andrzej Szarmach. Wszyscy oni grali we francuskiej drużynie w latach 80. i choć nie święcili z nią żadnych wielkich sukcesów, nie zostali zapomniani, z czego my, Polacy, bardzo się cieszymy.
Andrzej Szarmach - wielka legenda Auxerre pic.twitter.com/ct0YtRkxFG— Retro Futbol.pl (@retro_magazyn) January 13, 2016
Kamil Wilczek - W Broendby wciąż ma coś do udowodnienia
Aktualnie piłkarzem z Polski, który walczy o status legendy swojego klubu jest Kamil Wilczek. 31-letni napastnik gra tam dopiero czwarty sezon, a już wskoczył na 3. miejsce najlepszych ligowych strzelców w historii tego klubu. Biorąc natomiast pod uwagę wszystkie rozgrywki, Polak, z przewagą 5 goli nad Teemu Pukkim, jest liderem klasyfikacji strzelców.
Kamil Wilczek w końcu się odblokował! Polak strzelił ⚽️w meczu Ledoje-Smorum-Brondby (1:5). Brondby awansowało do 1/8 finału Pucharu Danii ✅ pic.twitter.com/mN3e9XRI1F— Marcin Trzyna (@MarcinTrzyna) September 20, 2017
Kacper Dąderewicz