Polak walczył o tytuł króla strzelców. Zdradził sekret formy. "Wcześniej nie mogłem"
Mateusz Żukowski pokazał się z kapitalnej strony w rozgrywkach 2. Bundesligi. Powołany do reprezentacji Polski napastnik przyznał, że w uzyskaniu odpowiedniej formy pomogło popracowanie nad stroną mentalną.
Latem 2025 roku Mateusz Żukowski przeniósł się do Magdeburga. Zawodnik ściągnięty ze Śląska Wrocław początkowo zmagał się z kontuzją stopy. Gdy wrócił, zrobił to w spektakularnym stylu.
Piłkarza, znanego do tej pory z gry głównie na prawej stronie obrony, ustawiono na środku ataku. Takie posunięcie okazało się strzałem w "dziesiątkę". 24-latek zakończył sezon z 17 golami w 21 spotkaniach, był trzeci w klasyfikacji strzelców 2. Bundesligi.
Doskonała forma zaowocowała powołaniem do reprezentacji Polski. Jan Urban zaprosił Żukowskiego na zgrupowanie, podczas którego biało-czerwoni zmierzą się z Ukrainą i Nigerią.
- Pozycja zrobiła swoje, gram na "dziewiątce". Mamy fajny zespół w Magdeburgu, chłopaki pomagają w kreowaniu sytuacji - przyznał zawodnik, zapytany o sekret swojej formy.
- Dużo mentalnie przepracowałem podczas kontuzji. Wcześniej nie mogłem pokazywać swojego potencjału. Cieszy fakt, że jest okej i mogę strzelać często - dodał.
Magdeburg zdołał utrzymać się na zapleczu niemieckiej elity. Finalnie zespół zajął 14. miejsce z dwoma oczkami zapasu na strefą barażową.