Polak wymiata w mocnej lidze! Jest pierwszy z wielką przewagą. Kosmiczny bilans [POLACY ZA GRANICĄ]

Polak wymiata w mocnej lidze! Jest pierwszy z wielką przewagą. Kosmiczny bilans [POLACY ZA GRANICĄ]
YouTube screen
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 12:21
To był wyjątkowo intensywny tydzień dla polskich piłkarzy występujących za granicą. Nasi stranieri strzelali gole, asystowali, zbierali świetne recenzje, ale też nie ustrzegli się błędów i wypadek. Zapraszamy na raport z placu boju.
Zaczynamy tradycyjnie od tych, którzy mieli bezpośredni udział przy bramkach zdobywanych przez ich drużyny. A trochę ich było.
Dalsza część tekstu pod wideo

GOLE I ASYSTY

Nasi rządzą we Włoszech

Piotr Zieliński znów potwierdził, że od dłuższego czasu jest w naprawdę kapitalnej formie. Tym razem Polak w końcówce meczu trafił do siatki i zapewnił Interowi zwycięstwo w prestiżowym spotkaniu z Juventusem (3:2). Oby w takiej dyspozycji pozostał przynajmniej do marcowych baraży.
Na Półwyspie Apenińskim błysnął też Nicola Zalewski. 24-latek drugi raz z rzędu wyszedł w podstawowym składzie Atalanty, a za zaufanie szkoleniowca odwdzięczył się piękną bramką, która pomogła ekipie z Bergamo pokonać Lazio (2:0).

Porto kocha Polaków, przebudzenie Szymańskiego

Bohaterem swojej ekipy został w ten weekend także Jan Bednarek. Polski defensor strzelił jedynego gola w meczu FC Porto z Nacionalem, wykorzystując dośrodkowanie Gabriego Veigi. Nie grał kontuzjowany Jakub Kiwior, natomiast Oskar Pietuszewski po raz pierwszy dostał swoją szansę w podstawowej jedenastce “Smoków”. Na murawie spędził 60 minut i był bardzo aktywny. To on wywalczył rzut rożny, po którym padła jedyna bramka.
Doczekaliśmy się także naprawdę dobrego występu Sebastiana Szymańskiego. Polak pomógł Rennes w odniesieniu sensacyjnego zwycięstwa z PSG (3:1). W 69. minucie to po dograniu 26-latka na 2:0 trafił Esteban Lepaul.
- Polski ofensywny pomocnik błyszczał precyzją przy stałych fragmentach gry oraz dużą aktywnością w środku pola. Asystował po rzucie rożnym przy golu na 2:0, był bardzo cenny w utrzymywaniu piłki pod presją i regularnie oferował czyste rozwiązania pozwalające wyjść spod pressingu rywala - pisał po meczu portal maxifoot.fr.

Polski mecz w Turcji, Piątek się przełamał

Do ciekawego starcia doszło w ostatnich dniach na ziemi tureckiej. Gaziantep pokonał Kasimpasę 2:1, a pierwsze dwie bramki zdobyli Polacy. Przegranych ostatecznie gości na prowadzenie wyprowadził Adrian Benedyczak, ale szybko do wyrównania doprowadził Kacper Kozłowski.
W końcu możemy też napisać o golu Krzysztofa Piątka. Reprezentant Polski czekał na jakiekolwiek trafienie od końcówki listopada. Tym razem pokonał jednak bramkarza rywali w wygranym przez jego Al-Duhail meczu z Al-Waab (2:0), choć na murawę wszedł dopiero w drugiej połowie.
Odnotować warto ponadto bramkę Łukasza Łakomego. Polak z belgijskiego OH Leuven dołożył cegiełkę do zwycięstwa swojej drużyny nad Dender (3:2).

INNE WYDARZENIA

Klęska Barcelony, “Lewy” na ratunek

FC Barcelona swój ligowy mecz rozegra dopiero dziś, ale w środku tygodnia “Blaugrana” dostała prawdziwe lanie od Atletico w Pucharze Króla (0:4). Robert Lewandowski wszedł na boisko w 37. minucie, gdy sytuacja jego drużyny była już istnie krytyczna. Nie pomógł jednak w odrobieniu strat. Wojciech Szczęsny całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.

Wielbłąd Grabary

Kamil Grabara przyzwyczaił nas do tego, że zazwyczaj zbiera bardzo dobre noty za występy w Wolfsburgu. Tym razem jednak Polak popełnił spory błąd w meczu z RB Lipsk (2:2). Mimo to kibice po ostatnim gwizdku okazali mu duże wsparcie, skandując jego imię i nazwisko.

Co słychać w Anglii?

Kontuzjowany Matty Cash nie znalazł się kadrze meczowej Aston Villi na dwa rozgrywane w minionym tygodniu spotkania - z Brighton i Newcastle. Nie grał też drugi z naszych przedstawicieli w Premier League, a więc Łukasz Fabiański (West Ham).
Szczebel niżej pierwszy raz od kilku tygodni w podstawowym składzie West Bromwich wyszedł Krystian Bielik. Polak rozegrał 78 minut, ale nie uratował zespołu przed porażką z Norwich (1:3). Kilka dni wcześniej 28-latek rozegrał też symboliczną minutę podczas rywalizacji z Birmingham.
W kiepskim nastroju może być także Jakub Stolarczyk. Bramkarz pogrążonego w kryzysie Leicester najpierw nie znalazł się w składzie na ligowy mecz z Southampton (3:4), a potem grając z tym samym rywalem w Pucharze Anglii przegrał po dogrywce (1:2).
Olaf Kobacki z Sheffield Wednesday wrócił do pierwszego składu po wielu miesiącach i rozegrał 73 minuty, a jego drużyna przegrała z Millwall (1:2). Dwa razy w minionym tygodniu smaku porażki zaznało też Oxford City. Michał Helik przeciwko Norwich (0:3) zaliczył 90 minut, a w pucharowym spotkaniu z Sunderlandem nie wystąpił. Jego klubowy kumpel, Przemysław Płacheta, grał kolejno 46 i dziewięć minut.

Posucha Kamińskiego

Najlepszego czasu nie mają też Polacy grający w Bundeslidze. O Grabarze zdążyliśmy już wspomnieć. Jakub Kamiński, do niedawna robiący za naszą zachodnią granicą dużą furorę, na gola lub asystę czeka prawie trzy miesiące. Tym razem Polak w protokole zapisał się jedynie żółtą kartką podczas przegranego przez jego FC Koeln meczu z VfB Stuttgart (1:3).
Arkadiusz Pyrka i Adam Dźwigała (St. Pauli) zagrali od deski do deski w spotkaniu z Bayerem Leverkusen, ale nie będą dobrze wspominali tego starcia. Ich zespół dostał bowiem srogie lanie (0:4). Porażkę w takim samym rozmiarze zanotowało Mainz, które musiało uznać wyższość Borussii Dortmund. 64 minuty na boisku spędził występujący w przegranej ekipie Kacper Potulski, który budzi ostatnio duże zainteresowanie słynnych klubów. Mowa m.in. o Chelsea, Interze czy AC Milan.
Sporo kolonię Polska ma też szczebel niżej, w 2. Bundeslidze. Mateusz Żukowski z Magdeburga tym razem nie wpisał się na listę strzelców, a jego drużyna musiała uznać wyższość Arminii Bielefeld (0:2). Do 80. minuty na murawie był też Dariusz Stalmach.
Rozdzielony został natomiast nasz duet z Herthy Berlin, bo Dawid Kownacki musiał odcierpieć karę zawieszenia za czerwoną kartkę. Dla drużyny ze stolicy od początku do końca grał więc jedynie Michał Karbownik, ale schodził z murawy pokonany przez Hannover 96 (2:3). Dla zwycięzców nie zagrał Maik Nawrocki.
Tradycyjnie od deski do deski zagrał Łukasz Poręba z Elversberg. Zarobił żółtą kartkę, ale jego zespół wygrał 2:1 z Dynamem Drezno.

Polski mecz w Italii, Ziółkowski znów nie gra

O popisach Zielińskiego i Zalewskiego zdążyliśmy już wspomnieć, ale to oczywiście tylko część naszej polskiej kolonii we Włoszech. Martwić może sytuacja Jana Ziółkowskiego, bo już trzeci z rzędu mecz Romy obejrzał z perspektywy ławki.
“Polskie” starcie zobaczyliśmy natomiast podczas rywalizacji Udinese z Sassuolo (1:2). U gospodarzy zagrali Adam Buksa (od 65. minuty) i Jakub Piotrowski (od 79. minuty), natomiast barwy zwycięskich gości reprezentował grający od początku do końca Sebastian Walukiewicz. Dobry nastrój nie opuszcza pewnie też Łukasza Skorupskiego, który choć nie zachował czystego konta, to pomógł Bolonii pokonać Torino (2:1).
Kolejny występ na poziomie Serie B zaliczył Bartosz Bereszyński. Polak przebywał na murawie do 70. minuty, a jego Palermo pewnie ograło Entellę (3:0). Patryk Peda nie podniósł się z ławki.

Moder od deski do deski

Do formy, tej fizycznej i sportowej, na szczęście wraca też Jakub Moder. Tydzień temu Polak zaliczył asystę, a tym razem pierwszy raz od dawna rozegrał pełne 90 minut w meczu Feyenoordu. Ten pokonał Go Ahead Eagles 1:0. W Eredivisie zagrali też Oskar Zawada z Groningen (12 minut przeciwko Utrechtowi), Jan Faberski z PEC Zwolle (osiem minut z Heerenveen) i Daniel Bielica z Bredy (90 minut i czyste konto w spotkaniu z Heraclesem).
Karol Świderski (Panathinaikos) miał w minionym tygodniu nawet dwie szanse, by zdobyć bramkę, ale sztuka nie udała mu się ani w pucharowym starciu z PAOK-iem (0:2), ani w ligowym meczu z AEL Larissą (1:1). Polak grał kolejno 28 i 90 minut. W tym pierwszym spotkaniu z bardzo dobrej strony pokazał się grający w przeciwnej ekipie Tomasz Kędziora. Kilka dni później defensor reprezentacji Polski wystąpił też w meczu z AEK-iem Ateny (0:0).

Kosmiczny wyczyn Lisa, Zwoliński wyleciał

O bramkach Kozłowskiego i Benedyczaka w Turcji już wspominaliśmy. Nad Bosforem grali też jednak inni. Mateusz Łęgowski (Eyupspor) dostał od trenera ponad 80 minut, ale nie uratował drużyny przed wysoką porażką z Galatasaray (1:5). Karol Linetty (Kocaelispor) zaliczył w pełnym wymiarze występ przeciwko Gaziantep (wygrana 3:0), a Mateusz Lis z Goztepe zanotował już 13. czyste konto w tym sezonie ligowym (0:0 z Kayserisporem). Pod tym względem Polak jest zdecydowanym numerem jeden całych rozgrywek. Drugi Ugurcan Cakir z Galatasaray ma ich… osiem.
Mateusz Lis
Transfermarkt
Nietypowego wyczynu w drugiej lidze tureckiej dokonał zaś Łukasz Zwoliński (Sakaryaspor), który wszedł na murawę w 86. minucie, a potem dostał dwie żółte kartki i musiał przedwcześnie udać się do szatni.
Tym razem mecz bez jakiejkolwiek zdobyczy zakończył Michał Skóraś z Gent. No chyba że wliczać będziemy obejrzaną przez niego żółtą kartkę w wygranym 3:2 spotkaniu z Charleroi. W przegranej drużynie 13 minut na murawie spędził Filip Szymczak.

Puchacz idzie po mistrzostwo

W Azerbejdżanie tym razem wystąpił tylko jeden Polak. Tymoteusz Puchacz rozegrał 90 minut, a jego liderujące w tabeli Sabah pokonało 4:1 Araz. Mateusz Kochalski z Karabachu spotkanie z Imisli (1:0) przesiedział na ławce.
Na koniec przenieśmy się na chwilę do Danii, bo tam od niedawna występuje nasz reprezentant, Bartosz Slisz. 26-letni pomocnik zaliczył występ od deski do deski, ale jego drużyna przegrała z Viborgiem 0:1.

Przeczytaj również