Polak znów trafił do siatki. Był tam, gdzie być powinien
Filip Rózga znów trafił do siatki. Polak powiększył dorobek w szóstej minucie starcia Austrii Wiedeń ze Sturmem Graz.
Minionego lata Filip Rózga przeniósł się z Cracovii do Sturmu Graz. Jak dotychczas szło mu nienajgorzej, w 28 występach zdobył jedną bramkę i zanotował dwie asysty.
W zeszłych tygodniach Polak częściej lądował na ławce rezerwowych. W niedzielne popołudnie miał jednak okazję powiększyć swój dorobek. Znalazł się w podstawowym składzie na starcie z Austrią Wiedeń.
Austria objęła prowadzenie w pierwszej minucie po trafieniu Matteo Schablasa. Sturm wyrównał pięć minut później za sprawą Rózgi. Polak był tam, gdzie być powinien.
Po dynamicznej wymianie podań Otar Kiteiszwili zagrał do Seedy'ego Jatty. Ten znalazł się sam na sam z Samuelem Sahinem-Radlingerem, jednak sieknął centralnie w bramkarza. Golkiper odbił futbolówkę.
Do piłki dobiegł Rózga, który kapitalnie umieścił ją w siatce. Trafienie Polaka przyczyniło się do uspokojenia gry. Dopiero w 45. minucie do siatki trafił Kiteiszwili.
Więcej działo się po przerwie. Drugą żółtą kartkę otrzymał Tin Plavotić. W 55. minucie Kiteiszwili trafił z rzutu karnego. Pięć minut później wynik podwyższył Ryan Fosso. W 67. minucie samobójcze trafienie zanotował zaś Aleksandar Dragović.
Sturm rozegrał ostatnie minuty w osłabieniu po czerwonej kartce dla Paula Kollera. Nie pomogło to jednak Austrii. Wynik w 84. minucie ustalił Manfred Fischer.
Starcie skończyło się rezultatem 2:5. Austria zajmuje piątą pozycję w grupie mistrzowskiej austriackiej ekstraklasy. Sturm plasuje się zaś na pierwszej lokacie.