Polski klub na skraju bankructwa. "Trudno na to liczyć"

GKS Jastrzębie znalazł się na skraju bankructwa. Klubowi kończą się pieniądze na bieżące funkcjonowanie, o czym opowiedział dyrektor sportowy Jakub Mrozik.
GKS Jastrzębie jest na ten moment najgorszym polskim klubem na szczeblu centralnym. W trwającym sezonie drużyna zanotowała siedem remisów i 16 przegranych.
Zespół zamyka tabelę Betclic 2 Ligi z sześcioma punktami na koncie. Przed rozpoczęciem kampanii odjęto mu bowiem jedno oczko z powodu problemów finansowych.
Na przestrzeni rozgrywek tych nie udało się zwalczyć. Dyrektor sportowy Jakub Mrozik poinformował, że sytuacja finansowa klubu z miesiąca na miesiąc robi się coraz gorsza: grozi mu nawet bankructwo.
- Do dzisiaj jesteśmy na bieżąco z wypłatami. Niestety, na kolejne miesiące nie ma jednak najlepszej perspektywy. Klub bazuje tylko na wsparciu miasta i drobnych przedsiębiorcach. W ostatnim miesiącu podpisaliśmy umowy z trzema małymi firmami. Trudno liczyć na pomoc większych podmiotów - wyjaśnił Mrozik w rozmowie z TVP Sport.
Co ciekawe, zimą klub dokonał kilku transferów. Mrozik zaznaczył, że zmieścił się w budżecie zapewnionym przez poprzednią prezes, która deklarowała, że dysponuje pieniędzmi na funkcjonowanie klubu.
- Gdybym wiedział, jaka jest sytuacja, przygotowywalibyśmy kadrę w inny sposób. Założony budżet był i tak minimalny, jednak gdyby był prawdziwy, to bylibyśmy zabezpieczeni z wypłatami do końca rozgrywek. Należy pamiętać, że budżet GKS-u jest dlatego tak obciążony, że klub musi spłacać zawodników, których już nie ma w Jastrzębiu - ocenił.
Spadek GKS-u jest niemal pewny. W następnych miesiącach okaże się, czy przystąpi do rozgrywek Betclic 3 Ligi. Klub za pomocą zbiórek usiłują uratować sympatycy.
Do bezpiecznego miejsca ekipa traci 22 punkty. Pod kreską są jeszcze Zagłębie Sosnowiec, rezerwy ŁKS-u Łódź i KKS Kalisz. W barażach o utrzymanie zagrałyby zaś Hutnik Kraków i Rekord Bielsko-Biała.