Porażka Zielińskiego i spółki! Nie ma mocnych na Arsenal

Arsenal jest niezniszczalny w Lidze Mistrzów. "Kanonierzy" pokonali Inter 3:1 na wyjeździe, dzięki czemu mają komplet punktów po siedmiu kolejkach fazy ligowej. Ponad 80 minut zagrał Piotr Zieliński.
Arsenal próbował szybko napocząć rywala. Już w 1. minucie Miles Lewis-Skelly i Mikel Merino oddali strzały, które zostały zablokowane. Po chwili Gabriel Jesus nie wykorzystał dogrania Bukayo Saki z prawego skrzydła.
Londyńczycy przeważali i potwierdzili to w 10. minucie. Jurrien Timber dograł piłkę do Jesusa, który trafił z bliskiej odległości. Gospodarze sygnalizowali spalonego, ale gol został strzelony w zgodzie z przepisami.
Utrata bramki wpłynęła ożywczo na podopiecznych Cristiana Chivu. W 18. minucie Inter doprowadził do remisu. Najpierw goście zablokowali Nicolo Barellę, ale nikt nie zatrzymał Petara Sucicia, który znakomicie przymierzył.
Arsenal chciał szybko odzyskać prowadzenie, jednak Eze uderzył obok słupka. W 27. minucie Sucić znakomicie podłączył się do ataku. Chorwat wpadł w pole karne, wyłożył piłkę Thuramowi, a ten kropnął w trybuny.
"Kanonierzy" wykorzystali swoją największą broń, czyli umiejętność perfekcyjnego rozegrania rzutu rożnego. Trossard zgrał piłkę do Jesusa, który skompletował dublet.
W 42. minucie Lautaro miał swoją szansę w polu karnym, jednak skiksował. Po chwili Raya zatrzymał Dimarco. Do przerwy "The Gunners" prowadzili różnicą jednej bramki. W pierwszej połowie Piotr Zieliński był niemal niewidoczny.
Na początku drugiej odsłony Sommer obronił strzał Eze. W 53. minucie Lautaro upadł w szesnastce Arsenalu, ale sędzia uznał, że nie doszło do faulu. Po chwili Trossard uderzył obok bramki.
Po godzinie gry Saka nie wykorzystał dogodnej sytuacji. Bastoni wślizgiem zablokował Anglika. W 63. minucie Esposito i Frattesi zmienili Lautaro oraz Barellę. Tuż po wejściu włoski napastnik kropnął obok słupka. Kolejny strzał Esposito też nie leciał w światło bramki.
W 82. minucie Andy Diouf zmienił Zielińskiego. W pierwszej połowie Polak był zupełnie niewidoczny w ofensywie. Bardziej widzieliśmy go pracującego w obronie. W drugiej się rozkręcił, napędził kilka akcji, potrafił posłać prostopadłe podania.
W 85. minucie londyńczycy strzelili trzeciego gola. Viktor Gyokeres wykończył kontratak. Arsenal ostatecznie wygrał 3:1.
"Kanonierzy" mają komplet punktów po siedmiu kolejkach Ligi Mistrzów i są o włos od triumfu w fazie ligowej. Wystarczy im remis u siebie z Kajratem, aby utrzymać pierwsze miejsce, chyba że w środę potknie się Bayern, zapewniając tym samym sukces londyńczykom.