Portugalia wrze po historycznej wpadce. Cristiano Ronaldo brutalnie podsumowany

Portugalia wrze po historycznej wpadce. Cristiano Ronaldo brutalnie podsumowany
IMAGO / pressfocus
Lokalne media zgruzowały Portugalczyków po remisie 1:1 z Demokratyczną Republiką Konga. Dostało się również, wydawałoby się, nietykalnemu Cristiano Ronaldo.
Tegoroczny mundial przynosi niespodziankę za niespodzianką. W środę Portugalia zremisowała z Demokratyczną Republiką Konga 1:1. Do siatki trafiali Joao Neves oraz Yoane Wissa.
Dalsza część tekstu pod wideo
Choć to początek imprezy, lokalne media nie zostawiły na Portugalczykach suchej nitki. Wcześniej wielokrotnie zachowywały powściągliwość w krytykowaniu samego Ronaldo. Obrywał za to kolektyw.
- Droga Portugalii rozpoczęła się od poważnego ostrzeżenia w Houston - czytamy w A Bola. - Remis z DR Konga ujawnił słabości ekipy, która wykazała się niepokojąco wolnym tempem gry i przewidywalnością taktyczną. Jeden z niecelnych strzałów Cristiano Ronaldo doprowadził Bruno Fernandesa do rozpaczy: stał z szeroko rozpostartymi ramionami. W takim stylu trudno marzyć o sukcesie podczas tegorocznego mundialu. W turnieju tej rangi, gdzie błędy kosztują wiele, Portugalia przekonała się na własnej skórze, że teoretyczne faworyzowanie nie wygrywa meczów na boisku. Pozostał niesmak, ale także pewność, że mistrzostwa świata to nie sprint, a maraton - przekazano.
- Potrzeba czegoś więcej - napisano w Recordzie. - Portugalia nie wykazała się odpowiednią skutecznością, żeby zapewnić sobie wygraną. DR Konga była gotowa do walki, jednak nie zdołała wykorzystać przewagi po swojej stronie po przerwie. Ale cóż, w Katarze Argentyna przegrała z Arabią Saudyjską i wygrała mundial... - dodano.
Podostrzyło Publico, które nie wahało się skrytykować CR7.
- Kadrze brakowało dynamiki, była zakładnikiem indywidualnych zagrań Conceicao i wiary w Ronaldo. Jednak wiara nie wystarczy, a już na pewno przy obecnej dyspozycji Ronaldo. Portugalia jest w związku. Jest to stabilna relacja z pustką - czytamy.
- Woleliśmy sterylne posiadanie piłki niż ryzyko. Nieustannie przerzucaliśmy piłkę z jednej na drugą stronę, bez żadnego przyspieszenia. Jeżeli potrzeba więcej dowodów na temat portugalskiego marazmu, wystarczy rzucić okiem na dane. 0,07 xG w pierwszej połowie wobec 0,49 Konga, które miało zaledwie 20 procent posiadania piłki - napisano.
Portugalię czekają teraz starcia z Uzbekistanem (23 lipca) i Kolumbią (28 lipca). Do awansu do fazy pucharowej z pierwszego miejsca mogą potrzebować dwóch wygranych.
Michał - Boncler
Michał BonclerWczoraj · 23:48
Źródło: A Bola / Record / Publico

Dyskusja

Przeczytaj również