Portugalczyk wprost o Pietuszewskim. "Może być uważany"
Debiut Oskara Pietuszewskiego w FC Porto odbił się szerokim echem. Występ 17-latka z Vitorią Guimaraes skomentował dla Przeglądu Sportowego Onet Andre Monteiro z portugalskiego dziennika Record.
Na początku stycznia "Smoki" wzmocniły ofensywę, ściągając Pietuszewskiego. Jagiellonia Białystok sprzedała wschodzącą gwiazdę za 10 mln euro, wliczając bonusy.
W miniony weekend skrzydłowy pomógł Porto odnieść zwycięstwo 1:0 nad Vitorią Guimaraes. Po wejściu z ławki wywalczył rzut karny, który wykorzystał Alan Varela. W końcówce po faulu na Polaku Telmo Arcanjo obejrzał czerwoną kartkę. Francesco Farioli był zadowolony z występu debiutanta.
- Po meczu zyskał słowa pochwały od trenera, który jednak bardziej od wywalczenia karnego zwrócił uwagę na to, że już w pierwszej akcji w koszulce FC Porto wszedł z pełnym zaangażowaniem w pojedynek w powietrzu i go wygrał. Fanom podobał się jego 30-metrowe podanie do Deniza Gula. A w innym pojedynku, ten sam zawodnik, który sprokurował karnego, znów go sfaulował, za co obejrzał drugą żółtą kartkę - powiedział dla Przeglądu Sportowego Onet Andre Monteiro.
- Po takim debiucie może być uważany za dobrą opcję dla trenera. W ciągu najbliższych dwóch tygodni FC Porto rozegra cztery mecze, dwa w lidze i dwa w Lidze Europy, z Viktorią Pilzno i Rangers. Trudno przewidzieć, czy w którymś z nich wystąpi od początku, ale biorąc pod uwagę to natężenie meczów, jest prawdopodobne, że dostanie swoje minuty, choćby jako rezerwowy - dodał dziennikarz Record.
W najbliższy czwartek Porto zagra z Viktorią Pilzno w siódmej kolejce Ligi Europy. Pietuszewski nie wystąpi w tym meczu, ponieważ będzie mógł być zgłoszony do rozgrywek dopiero na fazę pucharową.
Skrzydłowy może wrócić do gry w przyszły poniedziałek. Wtedy "Smoki" zmierzą się z Gil Vicente w lidze portugalskiej.