Potężna pomyłka Lecha Poznań. Dostał tylko 13 minut, kolejny mecz był gwoździem do trumny
Swego czasu kosztował 2,5 mln euro i był wiodącą postacią mocnej chorwackiej Rijeki. Nic zatem dziwnego, że Lech Poznań skusił się na pozyskanie Stepana Loncara. Jak pokazał czas, trafił kulą w płot.
W przeszłości Stjepan Loncar błyszczał w barwach Rijeki, co w połowie lipca 2021 roku poskutkowało nawet transferem do Ferencvarosu. Węgierski potentat przeznaczył na ten ruch około 2,5 mln euro.
Przygoda reprezentanta Bośni i Hercegowiny w ekipie z Budapesztu od początku nie układał się tak, jak oczekiwano. W swoim pierwszym sezonie na Węgrzech zdobył raptem dwie bramki, co sprawiło, że klub zdecydował się go wypożyczyć do belgijskiego Kortrijk. Później spędził pół sezonu w Astanie.
Po powrocie do Ferencvarosu sztab ponownie zaufał piłkarzowi i nie miał, czego żałować. Loncar od razu stał się kluczową postacią i przy okazji rundy wiosennej Nemzeti Bajnoksag zaangażował się w dziewięć trafień dla zespołu. Sezon 2023/24 był jednak dla niego ostatnim w ekipie mistrza Węgier.
Dobra końcówka rozgrywek w wykonaniu Loncara nie mogła umknąć uwadze na rynku. Na początku września 2024 roku na jego usługi skusił się Lech Poznań. Oczekiwania wobec Bośniaka były spore.
Jak pokazał czas, nowy piłkarz "Kolejorza" całkowicie nie przystosował się do gry w Polsce. W swoim debiucie przeciwko Jagiellonii otrzymał siedem minut. Tydzień później spędził zaś na murawie sześć minut w ze Śląskiem Wrocław. I w zasadzie to byłoby na tyle, kolejnych szans w lidze już nie dostał.
Trzeci i na dobrą sprawę ostatni mecz Loncara w barwach nastąpił w trakcie kompromitującej batalii w Pucharze Polski z Resovią Rzeszów. Faworyt przegrał 0:1, a Bośnia zszedł z boiska po 45 minutach
Katastrofalna przygoda 29-latka w stolicy Wielkopolski doprowadziła do szybkiego rozstania. W lutym 2025 roku, po paru miesiącach, Loncara w Lechu już nie było. Doświadczony pomocnik przeniósł się do chorwackiej Istry.
Wygląda na to, że powrót na Bałkany był z perspektywy Bośniaka naprawdę dobrą decyzją. Pierwszy sezon w barwach Istry kończył z dorobkiem 15 występów, pięciu bramek oraz dwóch asyst. Równie dobrze jest w bieżącej kampanii, wszak do tej pory uzbierał 24 spotkania, trzy gole, a także pięć asyst.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.