Prawie 100 mln za napastnika, który nie strzela. PSG utopiło grubą kasę

Prawie 100 mln za napastnika, który nie strzela. PSG utopiło grubą kasę
IMAGO / pressfocus
Jest trzecim najdroższym nabytkiem w dziejach PSG. Działacze z Paryża wiązali z transferem Randala Kolo Muaniego ogromne oczekiwania. Ich nadzieje wylądowały jednak w koszu. Francuz znacząco obniżył loty i rzadko kiedy trafiał do bramki. Obecnie walczy o powrót do formy w szeregach Tottenhamu, w którym również radzi sobie fatalnie.
Eintracht Frankfurt ma smykałkę do szkolenia ofensywnych piłkarzy i sprzedawania ich za grubą kasę. Hugo Ekitike trafił do Liverpoolu za 95 milionów euro, Omar Marmoush wzmocnił Manchester City za 75 milionów euro, a Luka Jović przeniósł się do Realu Madryt za 63 miliony euro. Doszło także do transferu Randala Kolo Muaniego, który zasilił PSG.
Dalsza część tekstu pod wideo
Francuz wzbudził zainteresowanie giganta po sezonie 2022/23. W jego trakcie rozegrał 46 spotkań, w których zdobył 23 bramki i zaliczył 17 asyst. Podczas rozgrywek sięgnął po koronę króla strzelców w Pucharze Niemiec. Ponadto był trzecim najlepszym strzelcem Bundesligi - trafił do siatki 15 razy. Christopher Nkunku i Niclas Fuellkrug mieli po jednym trafieniu więcej.
Kolo Muani strzelał m.in. w Lidze Mistrzów, więc wydawało się, że sprawdzi się także w barwach PSG. Ostatecznie we wrześniu 2023 roku francuscy działacze wykupili go z Niemiec za 95 milionów euro. Na chwilę obecną snajper jest trzecim najdroższym transferem w historii klubu z Paryża. Z uwagi na kwotę transakcji z jego przenosinami wiązano ogromne oczekiwania.
Początki snajpera w nowym klubie wyglądały naprawdę obiecująco. Zadebiutował w przegranym 2:3 meczu piątej kolejki sezonu 2023/24 Ligue 1 przeciwko OGC Nice. W jego trakcie zmienił na boisku Goncalo Ramosa, rozegrał w sumie 26 minut i asystował przy trafieniu Kyliana Mbappe.
W kilku kolejnych spotkaniach Francuz także prezentował dobrą dyspozycję. W pewnym momencie przestał jednak trafiać do siatki. Po naprawdę udanym półtora miesiąca mocno się zaciął. Reakcja Luisa Enrique była natychmiastowa - szkoleniowiec odstawił snajpera na boczny tor, przez co ten został rezerwowym.
Kolo Muani miał problemy z powrotem do formy prezentowanej na boiskach Bundesligi. Co prawda zdarzały mu się pojedyncze przebłyski, lecz od zawodnika, który kosztował 95 milionów euro, wymagano znacznie więcej. W debiutanckim sezonie znalazł się jeszcze kilka razy w wyjściowym składzie, w końcówce rozgrywek zdarzało mu się nawet nie łapać do kadry.
W pierwszym sezonie w Paryżu Francuz zaliczył 40 występów, w trakcie których rozegrał około 1950 minut, zdobył dziewięć bramek i zanotował sześć asyst. Był to kiepski prognostyk przed kolejnymi rozgrywkami. Kolo Muani otrzymał jednak kilka szans w pierwszej rundzie zmagań. Zagrał w 14 meczach, w których strzelił tylko dwa gole. Efekt? Brak miejsca w kadrze na ostatnie spotkania pierwszej części sezonu.
Działacze pogodzili się z faktem, że snajper musi odbudować swoją formę w innej drużynie. Podczas zimowego okienka sezonu 2024/25 wypożyczyli go zatem do Juventusu. Po przenosinach do Włoch piłkarz wyraźnie odżył. Po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców już w debiucie. Miało to miejsce 25 stycznia 2025 roku w przegranym 1:2 meczu 22. kolejki Serie A przeciwko Napoli.
Kolo Muani zaliczył jeszcze kilka świetnych występów w barwach "Starej Damy". Nie wyzbył się jednak wszystkich błędów. Ostatecznie w przeciągu około sześciu miesięcy zagrał w 22 spotkaniach, w których zdobył dziesięć bramek i zanotował trzy asysty. Wszystko, co dobre, kiedyś jednak się kończy. W lipcu ubiegłego roku Francuz wrócił do PSG. Mimo dobrej gry działacze z Paryża w dalszym ciągu nie widzieli dla niego miejsca w kadrze.
Na początku września snajper trafił na kolejne wypożyczenie. Tym razem zasilił szeregi angielskiego Tottenhamu. Do tej pory radzi sobie słabo. Zagrał w 16 spotkaniach, w których zdobył tylko dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Co ciekawe, skompletował dublet w meczu Ligi Mistrzów przeciwko PSG. W Premier League nie wpisał się jeszcze na listę strzelców. Kolo Muani ma dopiero 27 lat, będzie jednak musiał mocno się postarać, aby wrócić na odpowiednie tory.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Przeczytaj również