Prezes Rakowa skarcił Kroczka. "To mnie zasmuciło"
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Wojciech Cygan zdyscyplinował Dawida Kroczka. Prezes Rakowa na kanale Meczyki przyznał, że nie jest zadowolony z jego słów na temat Bogdana Mirceticia.
Rok temu Raków kupił Mirceticia z Radnickiego a 1,5 mln euro. Serb na razie nie zaistniał w Częstochowie. W barwach "Medalików" zaliczył tylko osiem występów.
Na kolejne w najbliższym czasie nie ma co liczyć. Na konferencji prasowej przed meczem Rakowa z Valettą w Lidze Konferencji wprost przyznał to Kroczek.
- Na tę chwilę ciężko mu będzie wywalczyć miejsce w składzie i nie przewidujemy go na najbliższy czas, jeżeli chodzi o rywalizacje. Jedna z opcji to jest wypożyczenie, a druga to jest transfer - powiedział trener Rakowa.
Jego słowa nie przypadły do gustu szefom Rakowa. Cygan stwierdził, że Kroczek powinien lepiej przemyśleć swoją wypowiedź.
- Bardzo cenię Dawida - pierwsze miesiące przebiegają w bardzo dobrej atmosferze. To jest jednak wypowiedź, które mnie trochę zastanowiła i zasmuciła. Ilekroć trener wychodzi poza swoje ramy, powinien wziąć pod uwagę, czy nie wychodzi trochę za daleko. Wiadomo, że zdanie sztabu jest bardzo istotne, ale politykę transferową kształtuje zarząd, dyrektor sportowy, dział skautingu, właściciel. Sztab szkoleniowy - jak sama nazwa wskazuje - służy do szkolenia. Chcielibyśmy raczej usłyszeć, że Bogdan jest zawodnikiem, który w niedalekiej przyszłości wróci na właściwe tory i pokaże swoje walory, które spowodowały, że do nas dołączył - podkreśla Cygan.
Prezes Rakowa dał jednak do zrozumienia, że 20-latek może w najbliższych tygodniach opuścić Częstochowę.
- Nie trzeba być wielkim filozofem, widząc jego statystyki z zeszłego sezonu, że na chwilę obecną jego przygoda z Rakowem nie jest ze snów i marzeń. Musimy szukać dobrego rozwiązania dla niego. Do końca okna jeszcze jest trochę czasu. Wiele rzeczy może się wydarzyć - dodał prezes Rakowa.
Oglądaj "Okno transferowe" na kanale Meczyki:

Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google