Prezes Śląska ma pretensje do Wisły. "To nie powinno mieć miejsca"

Trwa spór między Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków. Remigiusz Jezierski, prezes pierwszego z klubów, ma pretensje do "Białej Gwiazdy".
Niedoszły mecz Śląska z Wisłą był jednym z głośniejszych wydarzeń minionego sezonu w polskiej piłce. Wrocławski klub nie chciał na swoim stadionie przyjąć zorganizowanej grupy kibiców rywala. Wisła w tej sytuacji odmówiła przyjazdu na mecz. Została za to ukarana walkowerem.
Karę otrzymał też Śląsk, który będzie musiał zapłacić 1 mln zł. Wrocławski klub ciągle wierzy, że racja była po jego stronie.
- Sytuacja cały czas jest procesowana w "sądach" piłkarskich. Po podgrzewaniu atmosfery ze strony Wisły Kraków przyjęliśmy strategię nie bicia się na słowa w Internecie, tylko na argumenty merytoryczne i prawne. Szkoda, że w środowisku branżowym dzieją się takie sytuacje, które nie powinny być miejsca - powiedział Jezierski w rozmowie z tvpsport.pl.
Ostrych słów władzom Śląska nie szczędził Jarosław Królewski. Prezes Wisły mówił m.in. o "pornografii intelektualnej".
- Myślę, że w dłuższym okresie wszyscy przeanalizujemy dokładnie jaka była prawda i wszyscy, z każdej strony, wyciągną wnioski. A to, że w tym momencie mi i klubowi obrywa się mocniej, że jesteśmy obrażani i obrzucani błotem - uważam, że jest to nieeleganckie, mało etyczne i nie jest to dobre zachowanie. Powiedzmy, że traktujemy to jako coś normalnego, z czym trzeba się borykać - odpowiedział Jezierski.
Śląsk w przyszłym sezonie zagra w Ekstraklasie. Jezierski nie chciał zdradzić, jakie będzie nastawienie jego klubu do kibiców rywali.
- Jak zwykle będziemy analizowali sytuację indywidualnie, jak przed każdym meczem - uciął temat prezes Śląska.