Prowadzili 3:0 po godzinie gry i przegrali. Co za comeback w Anglii [WIDEO]

Prowadzili 3:0 po godzinie gry i przegrali. Co za comeback w Anglii [WIDEO]
screen z Twittera
Takich meczów nie ogląda się na co dzień! Leicester City wypuściło prowadzenie 3:0 z Southampton i ostatecznie poniosło porażkę 3:4, niebezpiecznie zbliżając się do strefy spadkowej angielskiej Championship.
Sportowa forma "Lisów" przed tym meczem pozostawiała bardzo wiele do życzenia - zdobyli zaledwie jeden punkt w ostatnich pięciu meczach ligowych. Wtorkowy mecz z Southampton zaczęli jednak bajecznie. Już po 13 minutach prowadzili 2:0 za sprawą Divine'a Mukasy i Patsona Daki.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na 3:0 w 29. minucie podwyższył Issahaku Fatawu. Właśnie taki wynik utrzymał się nie tylko do przerwy, ale i przez pierwsze 15 minut drugiej połowy. Później zaś rozpoczął się koszmar.
W 62. minucie gola dla Southampton na 1:3 strzelił Ross Stewart, ale wtedy jeszcze nic nie zwiastowało tragedii. W samej końcówce meczu piłkarze gości dokonali jednak czegoś niesamowitego - w 83., 87. i 96. minucie zdobyli trzy bramki, przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrywając 4:3.
Bohaterem Southampton został Shea Charles, 22-letni pomocnik z Irlandii Północnej. To on strzelił decydującego gola, który dał jego drużynie drugie zwycięstwo z rzędu. Leicester City zaś przegrało już czwarty kolejny mecz, a po 32 kolejkach zajmuje ostatnie bezpieczne, 21. miejsce w tabeli. Przed strefą spadkową chroni ich jedynie bilans bramkowy.
Adam - Kowalczyk
Adam KowalczykWczoraj · 23:01
Źródło: własne

Przeczytaj również