Prowadzili 4:0 i przegrali. Szok w polskiej lidze, padło aż 11 bramek

Siarka Tarnobrzeg, choć prowadziła z rezerwami Cracovii aż 4:0, nie zdołała sięgnąć po komplet punktów w meczu III Ligi. Fantastyczna pogoń rezerw "Pasów" zapewniła im zwycięstwo 6:5.
Rywalizacja w III Lidze gr. IV do końca gwarantowała mnóstwo emocji. Szansę na awans klasę wyżej nadal miały Avia Świdnik i KSZO Ostrowiec. Finalnie z wymarzonej promocji cieszyli się ci pierwsi. W ostatniej kolejce pokonali Czarnych Połaniec 3:2 i wkrótce zagrają w II Lidze.
Mecz o nic rozegrały z kolei Siarka Tarnobrzeg i Cracovia II. Już przed decydującą kolejką jasne było, że rezerwy "Pasów" spadną do IV Ligi. Mimo to do końca walczyły o punkty na zakończenie rozgrywek.
Gorszego wejścia w to starcie zespół z Krakowa nie mógł sobie jednak wymarzyć. W 34. minucie aż 4:0 prowadziła bowiem Siarka. Do siatki trafiali Tomasz Matuszewski, Paweł Mróz (dublet) i Bruno Wacławek.
Cracovia II nie złożyła broni i jeszcze przed przerwą zmniejszyła straty. Na listę strzelców wpisywali się Mateusz Skoczylas, Dawid Polak i Jakub Wilczek. W pierwszej połowie kibice obejrzeli łącznie siedem bramek.
Zaraz po wyjściu z szatni "Pasy" zdołały nawet doprowadzić do remisu 4:4. Drugie w tym starciu trafienie zaliczył Wilczek, ale szybko odpowiedział Kacper Marszalik, który popisał się golem na 5:4.
Finalnie było to za mało, aby zakończyć sezon trzema punktami. W samej końcówce na miano bohaterów Cracovii II zapracowali Kacper Cecula i Wiktor Dej. Ich bramki zapewniły zwycięstwo 6:5. Mimo to "Pasy" zanotowały bolesny spadek i kolejne rozgrywki spędzą w IV Lidze.