Przed tym meczem Siemieniec pisał do sędziego. Trener rywali zabrał głos

Przed tym meczem Siemieniec pisał do sędziego. Trener rywali zabrał głos
Krzysztof Porebski / pressfocus
Trener GKS-u Katowice, Rafał Górak, zabrał głos ws. afery z udziałem Adriana Siemieńca. Jego postawa może być dla niektórych zaskoczeniem.
W końcówce ubiegłego sezonu Adrian Siemieniec skontaktował się z sędziami, by zasugerować im łagodne traktowanie piłkarzy Jagiellonii Białystok w starciu z GKS-em Katowice.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ośmiu zawodników "Dumy Podlasia" było zagrożonych przymusową pauzą za żółte kartki w ostatniej kolejce PKO BP Ekstraklasy. Ostatecznie każdy z nich mógł zagrać.
Dochodzenie w całej sprawie prowadzi PZPN. Komisja Ligi przekazała, że postępowanie jest na etapie "uzupełnienia niekompletnego materiału dowodowego", o czym pisaliśmy TUTAJ.
Głos w całej sprawie zabrał w końcu trener GKS-u, Rafał Górak. Szkoleniowiec w wywiadzie dla Interii Sport zaznaczył, że nie ma wobec Siemieńca żalu.
- Tak bywa. Niekiedy człowiek wpadnie na jakiś pomysł i dopiero po czasie się zorientuje, że źle zrobił. Ilu z nas przekracza przepisy, siedząc za kółkiem. Adrian wydał oświadczenie, to dla mnie zamyka sprawę. Ważne, że miał refleksję, że zrozumiał. Bo my nie powinniśmy się kontaktować z sędziami przed meczem. Nie tędy droga. Adrian, co wynika z jego słów, wie, że zawalił - powiedział.
Górak wyznał także, że nie otrzymał od Siemieńca przeprosin. Jak zaznaczył, nie zamierza wydawać osądu i pozostawia ostateczną decyzję w rękach Komisji.
- Ja jednak tego nie oczekuję. Nie traktuję tej sprawy osobiście. Nie uważam, żeby to było wymierzone we mnie. Dla mnie istotne jest to, że Adrian zauważył, że uwikłał się w pewien problem. Nie chciałbym być na jego miejscu. Poza tym ja jestem człowiekiem i uważam, że jeśli jakaś osoba popełni błąd, to nie znaczy, że mamy ją na zawsze potępić. Jak każdy robię sobie rachunek sumienia. Adrian też taki rachunek zrobił, bo inaczej nie byłoby jego oświadczenia i przeprosin - dodał.
- Absolutnie nie zamierzam wydawać żadnego osądu. Dopóki osobiście nie zasiadłbym w takiej komisji i nie dostał wszystkich związanych ze sprawą dokumentów, to nie chciałbym mówić, że ktoś zasługuje na takie, czy inne potraktowanie. I od razu dodam, że na szczęście nie jestem w takim miejscu i nie muszę podejmować żadnych związanych z tym decyzji. Na pewno nie byłoby to łatwe. Dobrze, że w tamtym naszym meczu z Jagiellonią nie stało się nic, o czym można by powiedzieć, że było błędem sędziego. Nie pozostaje nic innego, jak wyciągnąć wnioski i zamknąć temat - skwitował.
Jagiellonia rozegra najbliższe spotkanie w środę. Wówczas zmierzy się na wyjeździe w fazie ligowej Ligi Europy z Olympiakosem Pireus.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiWczoraj · 18:37
Źródło: Interia Sport

Przeczytaj również