"Przeklęta Fiorentina". Wrze po odpadnięciu Rakowa z Ligi Konferencji
Raków Częstochowa odpadł z Fiorentiną w 1/8 finału Ligi Konferencji. Występ "Medalików" w rewanżowym starciu jest szeroko komentowany w mediach społecznościowych. Zwraca się uwagę na to, że "Viola" po raz kolejny wyeliminowała polski zespół.
W pierwszym meczu Fiorentina wygrała u siebie z Rakowem 2:1. Na początku rewanżu Fran Tudor zgłosił uraz. Chorwata zmienił Ariel Mosór.
- Brawa pożegnały schodzącego z boiska Frana Tudora. Tak ze strony kolegów jak i z trybun. Nieprawdopodobny pech Rakowa i to w tak ważnym meczu. Od 20. minuty bez swojego kapitana. Ariel Mosór już na boisku - opisał Filip Macuda ze Sport.pl.
- Niestety. Fran Tudor nie da rady dokończyć meczu, za niego Mosór. Łukasz Tomczyk ze złością uderzył dłonią w ławkę. Rozumiem go, bo w takim meczu trzeba osobowości - napisał Kamil Głębocki z Nawylot.
W pierwszej połowie nie padła ani jedna bramka. W dwumeczu Fiorentina prowadziła różnicą jednego gola. "Viola" do przerwy dobrze broniła dostępu do swojego pola karnego.
- Fiorentina znów jest do ogrania. Grają rozważnie i mądrze w defensywie. Nie dopuszczają do sytuacji mimo tego, że Raków przeważa w posiadaniu piłki. Piłkarze Tomczyka grają za wolno. Zbyt długo przetrzymują piłkę. Brakuje skuteczności w 3 tercji, jakiejś sprawnej akcji. Takie to wszystko zbyt proste. Trzeba zrobić więcej, lepiej dograć piłkę. Walka w drugiej połowie, bo tu jeden gol i Viola zacznie się mylić - przekazał na gorąco Kamil Głębocki.
Raków rewelacyjnie rozpoczął drugą połowę. Karol Struski strzelił swojego pierwszego gola w barwach "Medalików", doprowadzając do remisu w dwumeczu.
- Gol na remis w dwumeczu z Fiorentiną tuż po przerwie w rewanżu? Znamy to, znamy - napisał Kuba Seweryn, nawiązując do meczu Fiorentiny z Jagiellonią.
Fiorentina wyraźnie przyspieszyła po utracie bramki. Cher Ndour trafił do siatki, a "Viola" tworzyła sobie kolejne sytuacje.
- Zaczyna to tak wyglądać, jakby to Raków grał w poniedziałek wieczorem, a nie Fiorentina - przyznał Tomasz Urban z Eleven Sports.
W doliczonym czasie Raków rzucił wszystkie siły do ataku. Nawet Zych poszedł do ataku. W 97. minucie Fiorentina przejęła piłkę, a Pongracić trafił z połowy na pustą bramkę. Polska straciła tym samym 0,25 punktu w rankingu UEFA.
Dawid Dobrasz z Meczyki.pl zwrócił zaś uwagę, że Raków po raz kolejny w 2026 r. traci gola w doliczonym czasie gry.
Fiorentina finalnie wygrała dwumecz 4:2. "Viola" w 1/16 finału Ligi Konferencji wyeliminowała Jagiellonię, a w 1/8 Raków. Trzy lata temu wyrzuciła zaś za burtę LK Lecha Poznań.