Puchacz i spółka w Lidze Mistrzów! Dokonali niemożliwego!

Sabah w Lidze Mistrzów! Azerowie wygrali rewanż z Hapoelem Beer Szewa aż 5:2 (1:1) i mają awans do elity. Jednym z najważniejszych zawodników swojej drużyny znów był Tymoteusz Puchacz.
W pierwszym spotkaniu Hapoel był lepszy od Sabah. Drużyna Tymoteusza Puchacza uległa wówczas 1:2 (1:1), chociaż nie mogła narzekać na brak okazji. W rewanżu dawano jej spore szanse.
Wtorkowy mecz rozpoczął się jednak źle dla Azerów. Gospodarze przegrywali od 10. minuty, kiedy strzelił Zlatanović. Pokatilov najpierw podał pod nogi rywala, następnie nie złapał piłki, a na koniec dał się pokonać. Hapoel miał już dwie bramki zaliczki w dwumeczu.
Sabah zdołało zmniejszyć stratę jeszcze w pierwszej połowie. W 38. minucie nadzieję gospodarzom dał Nwachukwu. Tym samym mieliśmy remis w drugim starciu IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów.
Po zmianie stron gospodarze nacierali, oddawali sporo uderzeń, ale ich problemem pozostawała skuteczność. Hapoel natomiast wykorzystywał błędy. Kolejną wpadkę na swoim koncie zapisał Pokatilov, nie był w stanie odpowiednio zareagować po stałym fragmencie dla rywali. Tym samym Mizrahi łatwo strzelił w 61. minucie.
Sabah oczywiście walczył dalej. W 74. minucie na 2:2 trafił Rakhmonaliyev, asystę zanotował Mbina. Szansa była, ale, jak się wydawało, iluzoryczna. Wtedy jednak nadszedł doliczony czas gry.
Puchacz świetnie wykonał rzut rożny, a z dośrodkowania Polaka wzorowo skorzystał Mutallimov, o czym pisaliśmy TUTAJ. 4:4 w dwumeczu, dogrywka!
Na jej starcie miejsce "Puszki" zajął McCarthy. Polak zasłużył na duże brawa nie tylko ze względu na asystę. Wygrał w końcu 50% pojedynków, miał 69% celnych podań, a także posłał aż sześć kluczowych piłek.
W dogrywce Hapoel postanowił pomóc rywalom. W 100. minucie drugą czerwoną kartkę zobaczył Diop. Grający w przewadze Sabah nie zamierzał zaprzepaścić takiej okazji.
Już w 101. minucie Mbina trafił po podaniu Isayeva. Hapoel znalazł się na deskach, wstać nie zdołał. Ba, gospodarze zadali jeszcze jeden cios, w 115. minucie stan spotkania ustalił Mickels. W 117. minucie wyleciał kolejny zawodnik przyjezdnych, tym razem drugą czerwoną kartkę zobaczył Peretz. Sabah wygrał w dwumeczu 6:4 (1:2, 5:2) i awansował do Ligi Mistrzów! To pierwsze takie osiągnięcie w historii mistrza Azerbejdżanu.