Puchacz miał konflikt z kapitanem drużyny. "Trzymali mnie, żebym go nie pobił"

Puchacz miał konflikt z kapitanem drużyny. "Trzymali mnie, żebym go nie pobił"
Mateusz Porzucek / pressfocus
Tymoteusz Puchacz wkrótce ostatecznie rozstanie się z Holstein Kiel. Polak ma złe wspomnienia z tego klubu. Twierdzi, że został okłamany i nie otrzymał należytego wsparcia.
Za Puchaczem udany sezon. 27-latek we wrześniu ubiegłego roku został wypożyczony z Holstein Kiel do Sabah FK. W nowym klubie wywalczył miejsce w składzie i zdobył z nim mistrzostwo Azerbejdżanu. W kolejnych rozgrywkach będzie mógł zaprezentować się w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Dalsza część tekstu pod wideo
Puchacz został piłkarzem klubu z Kilonii W 2024 roku. Przygodę w Holstein wspomina bardzo źle. Zaliczył w jego barwach tylko dwanaście meczów na wszystkich frontach. Już po pierwszej części sezonu został wypożyczony do angielskiego Plymouth.
- W tej Kilonii to były jaja. Miałem konflikt z kapitanem. Były pretensje o jakieś wślizgi na treningu, trzymali mnie, żebym go nie pobił. Generalnie nie rozumiałem wielu rzeczy. Zapłacili za mnie dwa miliony euro, miałem chyba najwyższą pensję w całej drużynie z tego, co oni mówili. A nie dostałem wsparcia - powiedział Puchacz w rozmowie z Weszlo.com.
- Jak można mówić o realnej szansie, kiedy w pierwszym meczu w Bundeslidze zostałem zdjęty w przerwie, a potem trafiłem na ławkę. Tak się lidera zespołu nie buduje. A potem było jeszcze gorzej. Nie wiem, o co tam chodziło, dziwni są ci Niemcy. Wiele razy mówiłem w wywiadach, że oni mnie okłamali, no i taka jest prawda. Mówili, że dadzą mi pięć-dziesięć meczów na wdrożenie, a potem zostałem zdjęty w przerwie i trafiłem na ławkę. To jak to inaczej nazwać? - pytał reprezentant Polski.
Puchacz potwierdził, że Sabah wykupi go z Kilonii. Mistrz Azerbejdżanu zapłaci za niego 500 tysięcy euro.
- Z mojej perspektywy w Azerbejdżanie zaproponowali mi fajny kontrakt. Trzyletni i z dobrymi pieniędzmi - podsumował Puchacz.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 18:10
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również