Puchacz rzucił rękawicę pijanemu kibicowi. "Chodź na solo"

Tymoteusz Puchacz wspomniał swój najbardziej pamiętny incydent z kibicem. Reprezentant Polski przyznał, że był gotowy do walki, ale z perspektywy czasu żałuje zachowania.
Tymoteusz Puchacz bywa regularnie krytykowany. W ostatnim czasie perspektywa nieco się zmieniła, co obrońca zawdzięcza rewelacyjnym występom w barwach Sabah.
W rozmowie z Łukaszem Wiśniowskim wspomniał jednak sytuację z 2021 roku. Polska była wtedy świeżo po słabych mistrzostwach Europy. "Puszka" zagrał w każdym meczu, a z Hiszpanią i Szwecją pojawił się w wyjściowym składzie.
Podczas imprezy w Poznaniu został zaczepiony przez mężczyznę będącego pod wpływem alkoholu. Piłkarz był gotowy do walki, ale ostatecznie do starcia nie doszło. Co więcej, kadrowicz żałuje tamtej sytuacji.
- Świeżo po EURO byliśmy razem z Kubą Moderem i Kamilem Jóźwiakiem w Poznaniu i cały wieczór było super. W pewnym momencie podszedł ktoś podchmielony i zaczął mnie krytykować, żebym potrenował wrzutki. Raz, drugi, trzeci - opowiedział.
- W końcu nie wytrzymałem i powiedziałem: "chodź, wychodzimy". Na solo. I tyle, zaczął się wycofywać. Nie poszliśmy, speniał. Ja nie jestem żadnym wojownikiem - teraz też bym tak nie zrobił. Ale to była jedyna sytuacja w życiu. Ja żałuję - podkreślił.
Do tej pory 27-latek uzbierał 15 występów w narodowych barwach. Niewykluczone, że w najbliższy piątek zostanie powołany na wrześniowo-październikowe zgrupowanie.
Oglądaj rozmowę z Tymoteuszem Puchaczem na kanale Foot Truck:
