Punktują rywale Polski w rankingu UEFA. Wieczór niespodzianek w Lidze Mistrzów
We wtorkowy wieczór odbyły się pierwsze mecze w siódmej kolejki Ligi Mistrzów, które obfitowały w niespodzianki. Oto, jak obecnie prezentuje się sytuacja w rankingu UEFA. Zapunktowali rywale Polski.
Pozostało nam trzech przedstawicieli w europejskich pucharach. Raków Częstochowa jest już pewny gry w 1/8 finału, a Lech Poznań i Jagiellonia Białystok wystąpią w 1/16 finału. "Kolejorz" zagra z KuPS, a "Jaga" z Fiorentiną.
Obecnie Polska zajmuje 11. miejsce w rankingu UEFA. Celem na ten sezon jest wyprzedzenie Czechów, do których nasz kraj traci 1,45 punktu. Dziesiąta lokata gwarantuje bezpośredni awans mistrza do Ligi Mistrzów.
W środę grali rywale z państw, które oglądają plecy Polski. Bodo/Glimt niespodziewanie pokonało Manchester City 3:1. Norwegia dołożyła 0,4 punktu do rankingu i jest obecnie na 14. miejscu, tracąc do Polski 5,638 punktu.
Kopenhaga zremisowała zaś 1:1 z Napoli. Dania plasuje się na 13. lokacie, mając o 5,394 punktu mniej od Polski. Tuż za plecami Polski znajduje się Grecja. We wtorkowy wieczór Olympiakos zwyciężył 2:0 z Bayerem Leverkusen. Polska ma o 0,513 punktu więcej od Grecji.
Ranking UEFA, stan na 20 stycznia:
O co gramy?
Krótko mówiąc: o Ligę Mistrzów dla mistrza Polski. Bez konieczności eliminacji, od razu z miejscem w fazie ligowej. To byłby wielki sukces i jest on realny, mimo że dziś Polska swoje traci do dziesiątych Czechów. Na przestrzeni całego sezonu to natomiast strata jak najbardziej możliwa do odrobienia.
Dodajmy, że za każdym miejscem w rankingu stoją konkretne bonusy. Polska zakończyła poprzednie rozgrywki na 15. lokacie, dzięki czemu w sezonie 2026/27 w europejskich pucharach pojawią się nie cztery, a pięć drużyn z PKO BP Ekstraklasy, w tym dwie w eliminacjach Ligi Mistrzów. Z kolei po usunięciu z rankingu nieudanego dla biało-czerwonych sezonu 2020/21, na starcie obecnego udało się awansować na 13. pozycję. Po drodze Polacy na chwilę stracili ją na rzecz Duńczyków, ale następnie ich wyprzedzili, podobnie jak Norwegów, i Greków.
Warto oczywiście mierzyć jak najwyżej, do dziesiątki, ale Polska i tak zyska profity względem obecnej sytuacji. Zerknijmy, co daje osiągnięcie poszczególnej pozycji w krajowym rankingu UEFA na koniec sezonu:
13. lub 14. - mistrz Polski wchodziłby do gry dopiero w ostatniej, IV rundzie eliminacji LM, a nie w II! Miałby do rozegrania tylko jeden dwumecz, a w przypadku niepowodzenia byłby pewny miejsca w fazie ligowej Ligi Europy.
11. lub 12. - to co za 13. lub 14. + dwie drużyny w eliminacjach Ligi Europy (i jedna w el. LK), dodatkowo przywilej gry zwycięzcy Pucharu Polski (lub trzeciej drużyny Ekstraklasy) w IV rundzie el. LE (pewna gra w fazie ligowej Lidze Konferencji).
10. - automatyczny awans mistrza kraju do fazy ligowej Ligi Mistrzów
Uwaga: korzyści wynikające z wyniku za trwające rozgrywki wejdą w życie w sezonie 2027/28 - w rankingu UEFA zawsze patrzymy bowiem dwa lata naprzód. Jak dotąd polskie zespoły punktowały naprawdę obiecująco i sprawiły, że możemy realnie liczyć na coś, co niedawno wydawało się wręcz niemożliwe do realizacji, w sferze marzeń.