Rabiot wygarnął kolegom z kadry. Wielkie nerwy po porażce. "To było niedopuszczalne!"
Adrien Rabiot był wściekły na kolegów z reprezentacji Francji. Według niego część z nich w meczu z Anglią zaprezentowała się w sposób niedopuszczalny.
Mecz o trzecie miejsce mundialu miał szokujący przebieg. Francuzi już do przerwy przegrywali z Anglią 0:4. W drugiej połowie odrobili część strat, ale i tak ponieśli ciężką porażkę. Wynik był tenisowy - 4:6 na ich niekorzyść.
Didier Deschamps przed meczem zdecydował się na zmiany w składzie. Dał szansę kilku piłkarzom, którzy na mundialu grali mniej. Nie wyszło - już w przerwie musiał dokonać czterech zmian. Rabiot nie ukrywał złości na to, co jego koledzy z kadry pokazali w pierwszej połowie.
- Weszliśmy w ten mecz w sposób wręcz haniebny. Pierwsza połowa była nie do przyjęcia. Widziałem u niektórych zawodników zachowania, jakich nigdy wcześniej u nich nie zauważyłem. To bardzo rozczarowujące, ponieważ był to nasz ostatni mecz na tym turnieju i ostatnia szansa, by dobrze zakończyć mundial. Oczywiście po porażce z Hiszpanią wszyscy byliśmy mocno rozczarowani, ale do samego końca mieliśmy obowiązek wykonać swoją pracę. Nie można po prostu odpuścić i potraktować tego w taki sposób - grzmiał Rabiot.
- W przerwie porozmawialiśmy ze sobą i powiedzieliśmy sobie, że musimy pokazać więcej dumy i charakteru. W drugiej połowie było już zdecydowanie lepiej, bo to, co niektórzy pokazali w pierwszej części meczu, było niedopuszczalne - ocenił francuski pomocnik.
Mecz z Anglią stanowi zwieńczenie czternastoletniej kadencji Didiera Deschmapsa. W jej trakcie doprowadził Francję do mistrzostwa i wicemistrzostwa świata.
- Chcieliśmy zakończyć ten turniej zwycięstwem, żeby trener mógł odejść w lepszym stylu, ale ta porażka w żaden sposób nie umniejsza szacunku i uznania, jakim cieszy się wśród wszystkich Francuzów. To on podziękował nam po meczu, ale tak naprawdę to my powinniśmy podziękować jemu za te wspaniałe lata i za dyscyplinę, którą wprowadził. Odbudował reprezentację Francji. Oczywiście nie zrobił tego sam, ale był jednym z głównych architektów tego sukcesu. Dla wielu osób związanych z kadrą to również koniec pewnej epoki, ale z pewnością będziemy o niej pamiętać - podsumwał Rabiot.