Radomiak zmiażdżył Górnika! Klęska lidera Ekstraklasy

Górnik Zabrze wpadł w dołek. Lider Ekstraklasy nie wygrał trzeciego meczu z rzędu. Tym razem przegrał z Radomiakiem aż 0:4.
Mecz rozpoczął się rewelacyjnie dla drużyny Goncalo Feio. Radomiak objął prowadzenie już w 4. minucie. Po świetnym podaniu Rafała Wolskiego w pole karne wpadł Capita Capemba, zatańczył z obrońcami i podkręconym strzałem zaskoczył Łubika.
Górnik nie potrafił poważniej zagrozić drużynie z Radomia. Gospodarze kolejny raz z trafienia ucieszyli się w 29. minucie, gdy piłkę do własnej bramki skierował Kryspin Szcześniak. Gości uratowała interwencja VAR - gol został anulowany, bo reprezentanta Polski sfaulował Maurides.
Co się odwlecze, to nie uciecze. W 35. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Roberto Alves. Z lekkim strzałem nie poradził sobie Marcel Łubik, odbił piłkę przed siebie, a z jego błędu skorzystał Zie Ouattara. 2:0!
Michal Gasparik próbował wstrząsnąć swoją drużyną. Jeszcze w pierwszej połowie zdjął z boiska Szcześnaka, za którego wprowadził Maksyma Chłania. Nie przyniosło to jednak żadnego rezultatu.
Druga połowa zaczęła się od kolejnego błędu Łubika, który źle przyjął piłkę i niemal przepuścił ją do bramki. Uratował się w ostatniej chwili. I tak wkrótce wyciągał piłkę z siatki. W 55. minucie przelobował go Maurides.
Koncert Radomiaka trwał w najlepsze. W 61. minucie gospodarze strzelili czwartego gola. Po kombinacyjnej akcji piłkę w bramce umieścił Alves.
Radomiak kontrolował grę. Górnik nie był w stanie mu zagrozić. Zabrzanie ewidentnie złapali zadyszkę. Po tej kolejce mogą się z nimi zrównać punktami Jagiellonia i Wisła Płock.