Raków urządza się na dnie tabeli. Znów porażka!

Kolejna porażka Rakowa Częstochowa. Tym razem "Medaliki" przegrały na wyjeździe z Koroną Kielce 2:3.
Raków po przyjściu Tomasza Kaczmarka wygrał z Motorem Lublin, ale oddech, który złapał, był wyjątkowo płytki. We wtorek dramatycznych okolicznościach przegrał z Zagłębiem Lubin, a teraz wrócił z niczym z wyprawy do Kielc.
Korona mogła objąć prowadzenie po kwadransie, ale z bliska do bramki nie trafił Mariusz Stępiński. Napastnik Korony zrehabilitował się pięć minut później, gdy wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Bogdana Racovitana.
Kielczanie kontynuowali ataki, ale mogli stracić gola. W 31. minucie efektownie główkował Mahir Emreli. Jego strzał z trudem zatrzymał Xawier Dziekoński.
Chwilę później Korona strzeliła drugiego gola. Gospodarze przejęli źle wyprowadzoną piłkę, szybko oddali ją Camilo Menie, a ten ruszył w pole karne. Obrońcy Rakowa nie tylko mu nie przeszkadzali, ale wręcz zapraszali do kontynuowania ataku. Ten skończył się celnym strzałem pod poprzeczkę. 2:0!
W drugiej połowy Raków rzucił się do ataku. W 58. minucie został nagrodzony golem Lamine'a Diaby'ego-Fadigi, ale nie poszedł za ciosem. Korona szybko wróciła na dwubramkowe prowadzenie. W 62. minucie Tomasz Pieńko sfaulował w polu karnym Menę, a po raz drugi jedenastkę wykorzystał Stępiński.
Korona atakowała w poszukiwaniu czwartego gola, ale do bramki trafił Raków. W 83. minucie nadzieje gości na remis przedłużył Bogdan Mircetić.
Gospodarze dowieźli jednak zwycięstwo do końca meczu. Dzięki trzem punktom przesunęli się na szóste miejsce w tabeli. Raków jest ostatni.