Raków znów zawiódł w Ekstraklasie. Gol przewrotką anulowany

Raków Częstochowa w niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy zremisował przed własną publicznością z Radomiakiem Radom 0:0. Do siatki, i to przewrotką, trafił Lamine Diaby-Fadiga, lecz gola nie uznano.
Spotkanie w Częstochowie mogło zacząć się świetnie dla Radomiaka. W 13. minucie Zych obronił mocny strzał Diegueza, a po dobitce Capity Capemby piłka odbiła się od poprzeczki.
Później piłkarzom obu drużyn brakowało precyzji przy kolejnych strzałach. Niecelnie uderzali Wolski, Bulat oraz Tapsoba. W Rakowie najbardziej aktywny był Lamine Diaby-Fadiga.
Początkowo Majchrowicz bronił jego uderzenia, ale w 40. minucie Diaby-Fadiga trafił do siatki przewrotką. Ten gol nie został jednak uznany - sędziowie dopatrzyli się spalonego.
Do przerwy kibice nie doczekali się goli. W drugiej połowie szansę miał Makuch, lecz skiksował w polu karnym. Obaj trenerzy dokonali zmian po niespełna godzinie gry - na boisku pojawił się między innymi Leonardo Rocha.
Nie przyniosło to jednak zbyt dużego efektu, jeśli chodzi o sytuacje bramkowe. Tuż obok słupka uderzał Balde, a groźnie było też wtedy, gdy Majchrowicz kopnął w Diaby'ego-Fadigę i piłka omal nie trafiła do siatki. Po drugiej stronie boiska tuż obok słupka uderzał z kolei Dionis. W doliczonym czasie gry tuż nad poprzeczką strzelał jeszcze Diaby-Fadiga.
Ostatecznie mecz w Częstochowie zakończył się bezbramkowym remisem. Raków pozostał po nim na szóstym miejscu w tabeli, Radomiak awansował na ósmą pozycję.