Raphinha mówił o kradzieży. Jest odpowiedź z Atletico. "Żartujesz sobie"
Po meczu Atletico z Barceloną w Lidze Mistrzów krytycznych słów pod adresem arbitrów nie szczędził Raphinha. Gwiazdor przyznał, że jego zespół został okradziony. Na odpowiedź rywali nie czekano długo.
FC Barcelona pokonała we wtorek Atletico Madryt 2:1, ale odpadła w 1/4 finału Ligi Mistrzów. W dwumeczu po triumf 3:2 sięgnęli rywale.
Spotkanie rozgrywane na obiekcie w stolicy Hiszpanii obfitowało w kilka kontrowersji. Clement Turpin, który prowadził to starcie, nie zdecydował się na podyktowanie rzutów karnych po starciach z udziałem Daniego Olmo i Fermina Lopeza. W końcówce z boiska wyleciał zaś Eric Garcia.
Zaraz po ostatnim gwizdku przed kamerami TNT Sports stanął Raphinha. Brazylijski piłkarz podważył pracę zespołu sędziowskiego, za co teraz może zostać ukarany. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Ze słowami piłkarza Barcelony nie zgadzają się jednak zawodnicy Atletico. Na wypowiedź Raphinhi zareagowali Juan Musso oraz Koke.
- Raphinha powiedział, że to była kradzież? To jego opinia, szanuję to, ale się z tym nie zgadzam. Nie ukradliśmy niczego. Czerwona kartka była oczywista. Ale szanuję to, co mówi - powiedział Hiszpan.
- Nie możesz tak po prostu mówić o kradzieży. Sprawiasz wrażenie, jakby były trzy rzuty karne albo cztery czerwone kartki. Wygraliśmy na boisku. Wygraliśmy 2:0 na wyjeździe. Ostatni faulujący obrońca to zawsze czerwona kartka (...) Czerwona kartka za wejście w Fermina? Żartujesz sobie. Mnie też to zabolało. Chciałem zyskać przestrzeń w polu karnym, a skończyło się to zderzeniem z moją stopą - dodał Musso.
W półfinale Atletico Madryt zagra z Arsenalem lub Sportingiem CP. Barcelonie pozostanie natomiast rywalizacja o tytuł mistrz Hiszpanii.