Rasistowski incydent w Pucharze Polski. Ekstraklasowicz gra dalej

Radomiak Radom pokonał rezerwy Korony Kielce 1:0 (1:0) i awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski. W spotkaniu doszło jednak do rasistowskiego incydentu z udziałem kibiców Korony.
Radomiak był faworytem wtorkowej rywalizacji, ale miał duże problemy na jej starcie. Już w drugiej minucie zespół musiał ratować Majchrowicz. Niedługo później kolejny atak zakończył się rzutem rożnym dla Korony.
W 14. minucie goście zaczęli w końcu stwarzać okazje. Lumungo miał sytuację sam na sam z bramkarzem, ale przegrał pojedynek. Szans nie wykorzystali też Nunnely i Baro.
Do przełamania doszło w 31. minucie, kiedy Kielczanie nie zdołali upilnować Lumungo. Asystę przy golu 25-latka zanotował Luquinhas. Zaraz po trafieniu doszło do rasistowskiego incydentu, kibice Korony zaczęli kierować małpie okrzyki w stronę cieszącego się zawodnika.
Do przerwania meczu nie doszło, chociaż sprawa była konsultowana przez delegata z sędzią głównym. Jeszcze w pierwszej połowie Lumungo mógł strzelić drugiego gola, ale nie wykorzystał kolejnej sytuacji sam na sam.
Po zmianie stron Radomiak wciąż dominował, ale miał gigantyczne problemy ze skutecznością. Pomylili się Grzesik, Goure, Conrado i Luiza, który był blisko trafienia do pustej siatki. W doliczonym czasie Luiz zmarnował następną stuprocentową okazję.
Ostatecznie Radomiak pokonał rezerwy Korony 1:0 (1:0) i awansował do III rundy Pucharu Polski.
Dyskusja
Komentarze dla tego artykułu zostały wyłączone