Real bezlitosny dla beniaminka. Pogrom na Bernabeu

Real Madryt wygrał trzeci mecz w nowy sezonie La Liga. "Królewscy" pokonali Malagę 4:0.
Jose Mourinho przed meczem zdecydował się na rotacje w składzie. Tym razem na ławce musieli usiąść Denzel Dumfries, Bernardo Silva czy Arda Gueler. Szanse dostali m.in. Trent Alexander-Arnold, Marc Cucurella i Brahim Diaz.
Real rozmontował beniaminka już w pierwszej połowie. "Królewscy" obęli prowadzenie w 19. minucie. Piękny rajd przeprowadził Jude Bellingham, który wbiegł z piłką w pole karne i strzałem z ostrego kąta trafił do bramki Malagi.
Anglik miał udział także przy drugim golu dla Realu. W 26. minucie dopadł do piłki w polu karnym, uderzył ją głową w kierunku bramki, a pechowo interweniujący Alfonso Herrero wepchnął ją do siatki.
Trzeci gol dla Realu padł w 30. minucie. Kylian Mbappe zgrał piłkę na skrzydło do Trenta Alexandra-Arnolda i od razu otrzymał zwrotne podanie w pole karne. Bramkarz Malagi był bezradny po strzale Francuza bez przyjęcia.
Malaga odgryzła się dopiero w końcówce pierwszej połowy. Po rzucie rożnym blisko zdobycia bramki był Rafa Rodriguez, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku.
Po przerwie Real nie forsował tempa. Gospodarze grali spokojnie, ale i tak potrafili sobie stworzyć okazję do podwyższenia wyniku. Na początku drugiej połowy groźnie uderzył Bellingham.
Wynik zmienił się dopiero w doliczonym czasie drugiej połowy. Na 4:0 dla Realu ustalił go Gueler, który wpisał się na listę strzelców po kilku minutach pobytu na boisku.
Real po trzech kolejkach ma na koncie komplet punktów. Rywalom zaaplikował dziesięć goli, a stracił tylko dwa. Malaga z kolei boleśnie przekonuje się o sile kolejnych rywali. W trzech meczach zdobyła jedno oczko.