Real wygrał na otarcie łez. Dwa gole ze spadkowiczem

Real Madryt wygrał z Realem Oviedo 2:0. Do gry wrócił Kylian Mbappe, ale to nie on odegrał najważniejszą rolę.
Real przeważał, ale długo nie mógł napocząć gości. Na początku meczu dobrą okazję zmarnował Franco Mastantuono. Później pudłowali Brahim Diaz czy Eduardo Camavinga.
Ataki Realu przyniosły efekt w 44. minucie. Brahim Diaz zagrał w pole karne do Gonzalo Garcii, ten przyjęciem przygotował sobie piłkę do strzału i mocnym uderzeniem wbił ją do bramki.
Po przerwie sporo emocji przynosiły zmiany. W barwach Oviedo zobaczyliśmy 41-letniego Santiemu Cazorlę, któremu Bernabeu zgotowało owację na stojąco. Do gry wszedł też niedysponowany ostatnio Kylian Mbappe.
Real miał okazję do podwyższenia wyniku w 58. minucie. W pole karne wparował Alvaro Carreres, lecz jego strzał okazał się niecelny. Goście próbowali się odgryzać. Minimalnie niecelnie na bramkę uderzył Nacho Vidal.
Real ustalił wynik meczu w 80. minucie. Mbappe zgrał piłkę do Bellinghama, ten wbiegł w pole karne i płaskim uderzeniem trafił do siatki.
Real po zwycięstwie zapewnił sobie drugie miejsce w lidze. Do końca sezonu zagra jeszcze z Sevillą i Athletikiem.