Reprezentant Polski łączony z Feyenoordem. Przemówił ws. transferu
W ostatnich dniach głośno było na temat możliwego odejścia Kamila Piątkowskiego z Legii Warszawa do Feyenoordu. Teraz do sprawy odniósł się sam piłkarz, który przyznał, że było zainteresowanie jego usługami.
W trakcie letniego okienka transferowego Kamil Piątkowski przeszedł z RB Salzburg do Legii. Stołeczni zapłacili za środkowego obrońcę około 1,5 mln euro. Piłkarz wystąpił w 15 meczach i zdobył bramkę.
Jednocześnie zawodnik przyznał, że lata temu zgłosił się po niego Feyenoord. Ta sama drużyna jest obecnie łączona ze stoperem, ale według defensora tematu nie ma.
- Lata temu był temat moich przenosin do Feyenoordu, rozmawialiśmy nawet z Holendrami. Zakładam, że w klubie wciąż pamiętane jest moje nazwisko i pojawia, przewija się ono na różnych listach. Nie słyszałem teraz o żadnej konkretnej sytuacji. Zakładam, że to jakiś temat wyrwany obecnie z kontekstu - stwierdził dla TVP Sport.
- Na pewno nie zamierzam odchodzić z Legii. Czuję się w klubie bardzo dobrze, a trenerem został Marek Papszun, z którym znam się z przeszłości. Dobrze znam jego taktykę i nie zamierzam żegnać się z klubem - podkreślił, co właściwie zamyka temat zimowej przeprowadzki.
W Warszawie Piątkowski zbiera mieszane opinie. Nie może ustabilizować formy w związku z licznymi urazami. W czterech spotkaniach tego sezonu nie znalazł się w kadrze meczowej, w dwóch kolejnych nie wstał z ławki.
25-latek ma z Legią umowę ważną do 30 czerwca 2029 roku. Portal Transfermarkt wycenia piłkarza na trzy miliony euro.