Reprezentant Polski nie odebrał od trenera. "Trochę przypał"

Sławomir Abramowicz po raz pierwszy w karierze został powołany do seniorskiej reprezentacji. 22-latek zdradził na kanale, że trener bramkarzy, Andrzej Dawidziuk miał pewne problemy, aby się z nim skontaktować.
Jan Urban pierwotnie powołał spośród bramkarzy Marcina Bułkę, Mateusza Kochalskiego i Kamila Grabarę. Zawodnik Juventusu niestety doznał poważnej kontuzji, zrywając więzadło krzyżowe.
Początkowo miejsce Grabary miał zająć Bartłomiej Drągowski. Na drodze znów stanęły problemy zdrowotne. Golkiper Widzewa doznał urazu pleców.
Ostatecznie wybór padł na Sławomira Abramowicza, który wcześniej został powołany do kadry U21. Andrzej Dawidziuk zadzwonił do 22-latka, aby przekazać mu pozytywną informację.
- Trener Dawidziuk zadzwonił do mnie, akurat kolację jadłem z rodziną. Nie odebrałem dwa razy, bo miałem telefon wyłączony. Tak patrzę, trochę przypał. Od razu oddzwoniłem, trener odebrał z informacją, że jestem powołany - powiedział Abramowicz na kanale Łączy nas piłka.
- Cieszę się bardzo, to spełnienie marzeń. I cóż, pracujemy dalej. Jest fajnie, cały czas mi się w głowie gotuje, ale tu trzeba do roboty się brać - dodał.
Abramowicz w tym sezonie wystąpił w 13 meczach Jagiellonii. Wpuścił w nich 18 goli, zachował dwa czyste konta.
