Reprezentant Szwecji odleciał po zwycięstwie z Polską. Szokująca deklaracja

Yasir Ayari odleciał po awansie Szwecji na mundial. 22-latek uważa, że jego drużyna jest w stanie przywieźć z mistrzostw medal.
Szwedzi byli fatalni w grupowej fazie eliminacji, w której zdobyli tylko dwa punkty. Drugą szansę wykorzystali świetnie - w finale baraży pokonali Polakówo 3:2.
Ayari miał w tym spory udział. To właśnie on wypracował pierwszego gola dla Szwecji. Po pięknej kombinacji wyłożył piętą piłkę do Anthony'ego Elangi, który nie dał szans Kamilowi Grabarze.
- To była instynktowna decyzja. Wiedziałem, że on tam jest, wystarczyło mu podać - komentował Ayari.
Piłkarz Brighton po meczu był w szampańskim nastroju. Na fali entuzjazmu pokusił się nawet o szokujące stwierdzenie o szansach swojej reprezentacji na turnieju w Ameryce Północnej.
- Myślę, że możemy wygrać całe mistrzostwa świata. Mamy dobrą drużynę i wierzymy w siebie. Zawsze wierzyliśmy w siebie - podkreślał Ayari.
Szwedzi w trakcie mistrzostw powinni być silniejsi. Graham Potter w meczu z Polską nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Alexandra Isaka czy Dejana Kulusevskiego. - Wygraliśmy dla nich, dla narodu i dla nas samych - cieszył się Ayari.
Grupowymi rywalami Szwedów podczas mistrzostw świata będą Tunezja, Holandia i Japonia.