Rodzinny dramat Thiago Silvy. "Nie mogę w to uwierzyć"
Klubowy kolega Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego pogrążył się w żałobie. Thiago Silva pożegnał zmarłą matkę.
W niedzielę FC Porto pokonało u siebie Moreirense w 26. kolejce portugalskiej ekstraklasy. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0.
Wielkim nieobecnym w kadrze zwycięskiej drużyny był Thiago Silva. Brazylijski stoper wrócił do ojczyzny z powodu rodzinnego dramatu.
Matka piłkarza, Angela Maria da Silva, zmarła w wieku 70 lat. Obrońca przyleciał do Rio de Janeiro, aby wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych.
- Moja mamo, nie mogę w to uwierzyć. To niewiarygodne. Jak to możliwe? Będę za tobą bardzo tęsknił - przekazał Silva tuż po śmierci matki.
Pogrzeb kobiety odbył się w ostatnich dniach. Tuż po nim Brazylijczyk opublikował na Instagramie kilka sentymentalnych zdjęć. Post skomentowali jego byli koledzy z drużyny.
- Spoczywaj w pokoju, moja matko! Będę za tobą bardzo tęsknić. Czuwaj nad nami z góry. Będę Cię kochać na zawsze moja królowo - napisał Silva.
Brazylijczyk jest zawodnikiem FC Porto od początku stycznia. Do tej pory wystąpił w siedmiu spotkaniach, w których rozegrał 548 minut.