Rooney ostro po awansie Anglii. Zdecydowana krytyka legendy
Anglia pokonała Norwegię 2:1 w ćwierćfinale mistrzostw świata. Po ostatnim gwizdku Wayne Rooney docenił Jude'a Bellinghama, ale skrytykował postawę reszty drużyny.
Wynik ćwierćfinałowego starcia otworzył Andreas Schjelderup. Następnie Jude Bellingham doprowadził do remisu. Podstawowy czas gry nie wyłonił triumfatora.
W dogrywce znów na piedestał wskoczył Bellingham. Pomocnik Realu Madryt skompletował dublet na wagę triumfu 2:1 i awansu do najlepszej czwórki turnieju.
Angielskie media są oczywiście zachwycone poziomem 23-latka. Pozostali podopieczni Thomasa Tuchela nie zaprezentowali się jednak najlepiej na tle ekipy ze Skandynawii.
- To był trudny mecz. Brakowało nam jakości, szybkości i tempa. Ale kiedy ma się w składzie Jude'a Bellinghama, zawsze masz szansę na zwycięstwo - podkreślił Wayne Rooney dla BBC.
- Jeszcze przed startem turnieju mówiłem, że nadejdzie mecz, w którym będziemy potrzebować Bellinghama. Przypomniałem finał Ligi Mistrzów z 2005 roku, kiedy Steven Gerrard pojawił się w najważniejszym momencie. Teraz Jude stanął na wysokości zadania - dodał były napastnik.
Bellingham jest 54-krotnym reprezentantem Anglii. W barwach narodowych zanotował 12 goli i 11 asyst. Na tym mundialu ma już sześć bramek.