Rooney uderza w słynnego kibica United. "Działa mi na nerwy"
W ostatnim czasie zrobiło się bardzo głośno o kibicu Manchesteru United, który po pięciu triumfach giganta mógłby udać się do fryzjera. Suchej nitki na znanym sympatyku nie pozostawił Wayne Rooney.
Manchester United zremisował we wtorek z West Hamem 1:1 w Premier League. Dużo lepiej starcie to rozpoczęły popularne "Młoty". W drugiej części gry piłkę w siatce umieścił bowiem Tomas Soucek.
Ekipa prowadzona przez Michaela Carricka nie złożyła jednak broni i szybko zabrała się za odrabianie strat. Najpierw sędzia nie uznał jednak gola Casemiro. Brazylijczyk został złapany na pozycji spalonej.
W doliczonym czasie gry bohaterem Manchesteru United został Benjamin Sesko. 22-latek dał swojej drużynie remis. Podział punktów nie uszczęśliwiał jednak wszystkich. Załamany mógł być Frank Ilett.
Angielski kibic, który w internecie nosi nazwę "The United Strand", już kilka miesięcy temu założył, że nie zetnie włosów, dopóki gigant nie wygra pięciu meczów z rzędu. Tuż przed wtorkowym spotkaniem ostrych słów pod adresem słynnego fana nie szczędził Wayne Rooney.
- Rozmawiamy o Michaelu Carricku i Manchesterze United, którzy próbują wygrać piąty mecz z rzędu, a cała narracja kręci się wokół tego, czy ktoś zetnie włosy. Założę się, że byłby rozczarowany, gdyby United wygrali, bo przestałby być w centrum uwagi - przyznał.
- To mnie irytuje. Taka jest teraz piłka i internet. Gość pójdzie do fryzjera, gdy United wygra. Chętnie wysłałbym go na drugi koniec kraju. Już działa mi na nerwy - podsumował były reprezentant Anglii.
Punkt zdobyty we wtorek przez Manchester United sprawił, że zespół z Old Trafford przesunął się na czwarte miejsce w tabeli Premier League. Już 23 lutego gigant zmierzy się na wyjeździe z Evertonem.