Rozpacz Bellinghama. Mecz skończył się dla niego w 9. minucie

Mecz Realu Madryt z Rayo Vallecano potoczył się fatalnie dla Jude'a Bellinghama. Reprezentant Anglii musiał bardzo szybko opuścić boisko.
Nieprzyjemnie wokół Bellinghama było już przed rozpoczęciem spotkania. Marca odnotowała, że angielski pomocnik podczas wyczytywania składów był jednym z najgłośniej wygwizdanych piłkarzy "Królewskich".
Bellingham zakończył swój udział w meczu już po 9. minutach. Był to efekt urazu mięśniowego, którego doznał podczas biegu za piłką. Nagle chwycił się za lewe udo. Na boisku zastąpił go Brahim Diaz.
Anglik był wyraźnie poruszony tą sytuacją. Hiszpańskie media zaczęły już plotkować, że naderwał mięsień. Na oficjalną diagnozę przyjdzie jeszcze czas.
Bellingham w tym sezonie rozegrał 27 meczów, w których strzelił sześć goli i zaliczył cztery asysty. Na początku sezonu nie grał z powodu operacji barku, którą przeszedł w lipcu.