Rzuty karne wysłały Holandię do piekła! Maroko gra dalej na mundialu!

Co to było?! Holandia przegrała z Marokiem 2:3 po szalonej, nieprawdopodobnej serii rzutów karnych, w której stało się wszystko! "Lwy Atlasu" powalczą o drugi ćwierćfinał z rzędu.
Maroko robiło lepsze wrażenie na początku wtorkowego spotkania. Niezłe okazje mieli El Aynaoui oraz Hakimi, ale dwukrotnie bardzo dobrymi interwencjami popisał się Verbruggen.
Dopiero w końcówce pierwszej połowy Holandia pokazała pazur. Groźnie uderzył van de Ven, ale Bono był na posterunku. Sporo emocji dostarczyły również ciągłe starcia van Heckego, którego rywale nie oszczędzali i finalnie przypadkowo rozbili głowę.
W drugiej połowie półfinalista poprzedniego mundialu znów zrobił wiele, aby otworzyć wynik. Problemem Marokańczyków pozostawała szokująco niska skuteczność. W 52. minucie błysnął Hakimi, ale uderzył jedynie w poprzeczkę.
Festiwal zmarnowanych szans zakończył się w 72. minucie. Po wybiciu piłki przez Verbruggena Summerville zdołał jakoś dograć, a defensorzy z Afryki popełnili gigantyczny błąd, wobec czego futbolówka padła łupem nacierającego Gakpo. Zawodnik Liverpoolu strzałem z bliska dał prowadzenie "Oranje".
Dla Gakpo był to wyjątkowy, bardzo emocjonalny moment. Kilka dni temu Holender i jego żona stracili nienarodzonego syna, a mimo tego Gakpo nie opuścił zgrupowania, chciał grać. Kiedy strzelił Maroku, nie zamierzał zatrzymywać łez. Pięknie zachowali się też koledzy, którzy tłumnie ruszyli do pogrążonego w emocjach 27-latka.
Przegrywające od 75. minuty "Lwy Atlasu" ruszyły na Europejczyków, ale wciąż nie potrafiły przebić się przez defensywę. Obrońcy Koemana robili wszystko, aby piłka nie wpadła do siatki, a ich poświęcenie przyniosło oczekiwany efekt. Przynajmniej do czasu.
Już w doliczonym czasie gry van Dijk popełnił duży błąd. Stoper Liverpoolu przepuścił dośrodkowanie Talbiego, a wysoką piłkę świetnie uderzył Diop. Remis 1:1.
W dogrywce Maroko miało nieprawdopodobną okazję. Rahimi wzorowo minął sunącego wślizgiem rywala, ale w pojedynku musiał uznać wyższość wybitnie dysponowanego Verbruggena. Niemniej, Afrykańczycy wciąż przeważali. Kolejnego gola nie strzelili, natomiast Saibari, podobnie jak wcześniej van Hecke, skończył z rozciętą głową. Wrócił prosto na konkurs "jedenastek".
Na start świetnie kopnął Koopmeiners, natomiast El Aynaoui huknął w poprzeczkę. Prowadzenia Europejczyków nie podwyższył Kluivert, kopnął w słupek, chociaż Bono już klęczał. Do remisu doprowadził Rahimi, futbolówka ledwo przetoczyła się pod pachą Verbruggena. Znacznie pewniej uderzyli Weghorst i Talbi, było 2:2. Timber natomiast kopnął obok słupka, a Hakimi słupek obił. Szkopuł w tym, że Summerville przegrał pojedynek z Bono, Marokańczyk odbił strzał jedną ręką. Wszystko wyjaśnił Saibari, który zmylił rywala. Holandia wraca do domu!
Maroko wygrało 3:2 w rzutach karnych i awansowało do 1/8 finału. O ćwierćfinał zagra z Kanadą.