Sędzia skrzywdził Raków. Ekspert nie miał wątpliwości

Sędzia skrzywdził Raków. Ekspert nie miał wątpliwości
screen CANAL+
Raków Częstochowa w szalonych okolicznościach przegrał z Zagłębiem Lubin 2:3. Adam Lyczmański twierdzi, że wpływ na przebieg meczu i jego wynik miał sędzia Daniel Stefański.
Raków prowadził z Zagłębiem od 45. minuty, gdy do bramki trafił Marko Bulat. Zagłębie wyrównało w 70. minucie. Po rzucie rożnym do bramki trafił Michał Nalepa. Doszło do tego w kontrowersyjnych okolicznościach.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Przed rzutem rożnym był faul na zawodniku Rakowa. I to taki faul na mocna żółtą kartkę, bo był to nierozważny atak łokciem. Słuszne pretensje zawodników z Częstochowa, bo Tomasz Pieńko został poszkodowany. Faul powinien zostać odgwizdany - nie miał wątpliwości Lyczmański w CANAL+.
Jego zdaniem Stefański popełnił błąd także uznając gola Nalepy. Przed trafieniem doszło bowiem do przekroczenia przepisów.
- Piłka odbiła się dwa razy od ręki zawodnika Zagłębia. Nie widzę zagrania głową. Piłka spada na dłoń zawodnika Zagłębia, po czym odbija się na wysokości bicepsa. Dubeltowa ręka. Wracamy do pytania, dlaczego nie ma interwencji VAR - zastanawiał się Lyczmański.
W końcówka sytuacja się zmieniała. Zagłębie strzeliło gola na 2:1, potem wyrównał Raków, ale w doliczonym czasie gry zwycięski cios wyprowadzili "Miedziowi".
Wynik ma istotne znaczenie dla sytuacji obu drużyn w tabeli. Raków ciągle zamyka tabelę. Zagłębie przeskoczyło na czwarte miejsce.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 09:19
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również