Sędzia wypaczył wynik meczu Polski. Ekspert się nie hamował. "Tandetny cyrk"

Rafał Rostkowski krytykuje Slavko Vincicia za sposób prowadzenia meczu Szwecji z Polską (3:2) w finale baraży o awans do mistrzostw świata. Jego zdaniem Słoweniec wypaczył wynik spotkania.
Vincić jest w gronie sędziów, którzy ubiegają się o wyjazd na mundial. Zdaniem Rostkowskiego we wtorek nie poprawił swoich notowań. Pracę Słoweńca, jego asystentów i sędziów VAR Christiana Dingerta i Robert Schroeder z Niemiec nazwał "tandetnym cyrkiem".
Rostkowski uważa, że już w 14. minucie reprezentacji Polski należał się rzut karny. Vincić nie odgwizdał jednak jedenastki, leczzagranie ręką Matty'ego Casha.
- W rzeczywistości oba kontakty rąk Casha z piłką były czysto przypadkowe, naturalne dla danej sytuacji, więc sędzia nie powinien przerwać gry z tego powodu, lecz dopiero chwilę później, gdy Carl Starfelt w sposób bardzo nierozważny sfaulował Roberta Lewandowskiego. Polakom należał się rzut karny, a Szwedowi – żółta kartka. Niestety sędzia podyktował rzut wolny dla Szwedów - analizował Rostkowski w tvpsport.pl.
Duże emocje wywołała akcja, po której gospodarze strzelili gola na 2:1. Vincić przyznał im rzut wolny po starciu Nicoli Zalewskiego z Anthonym Elangą.
- Trudno podważyć, że to był faul, skoro Zalewski wyraźnie, choć delikatnie, odepchnął przeciwnika na oczach sędziego - stwierdził Rostkowski.
Jego zdaniem Vincić na pewno popełnił błąd chwilę później. W momencie dośrodkowania z rzutu wolnego Gabriel Gudmundson był na spalonym. Sekundę później zablokował Roberta Lewandowskiego.
- Trudno stwierdzić, czy Szwed sfaulował kapitana reprezentacji Polski, ale z pewnością w tej akcji był spalony. Szwed miał bardzo wyraźny wpływ na możliwość zagrania piłki przez Lewandowskiego, uniemożliwił mu to i de facto wyłączył Polaka z akcji. Lewandowski stracił szansę zagrania piłki i chwilę później Gustaf Lagerbielke odbił ją strzelając gola na 2:1. Ten błąd sędziów i zdumiewająca gapowatość sędziów wideo z Niemiec sprawiły, że wynik meczu został wypaczony - podkreśla Rostkowski.
Były sędzia nie skomentował wprost zdarzenia, do którego doszło przed trzecim golem dla Szwecji. Viktor Gyokeres w polu karnym na moment objął Przemysława Wiśniewskiego. Rostkowski skwitował to jedynie stwierdzeniem, że mały kontakt może mieć wielki wpływ na grę.
W bardziej zdecydowany sposób wskazywał na inne sytuacje. Jego zdaniem Vincić popełnił błędy dając żółte kartki Oskarowi Pietuszewskiemu, Jakubowi Kiwiorowi i Krzysztofowi Piątkowi, którego faul "wymyślił" w doliczonym czasie. Podkreślał też pobłażliwe traktowanie grającego na czas Kristoffera Nordfeldta czy zbyt małą liczbę minut doliczoną do drugiej połowy.
Co z kadrą? Oglądaj program po porażce ze Szwecją na kanale Meczyki:
