Sensacja. Nie awansowali do LM po raz pierwszy od 20 lat

Sensacja. Nie awansowali do LM po raz pierwszy od 20 lat
Źródło: IMAGO / PressFocus
Godna podziwu seria została przerwana. Po raz pierwszy od 20 lat w Lidze Mistrzów nie zobaczymy żadnego ukraińskiego klubu.
W ostatnich dniach poznaliśmy ostatnie ekipy, które zagrają w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Elitarne grono zasiliły kolejno Kajrat Ałmaty, Pafos, Bodo/Glimt, Karabach Agdam, Benfica, Club Brugge i FC Kopenhaga.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wśród uczestników Champions League próżno szukać ukraińskich ekip. Po raz pierwszy od lat Ukraina mogła bowiem wystawić w eliminacjach wyłącznie jedną ekipę, a jej misja zakończyła się niepowodzeniem.
Mowa o Dynamie Kijów, które w drugiej rundzie rozprawiło się z Hamrun (3:0, 3:0), zaś w trzeciej uległo Pafos (0:1, 0:2). Sprawia to, że Ukraina przerwała hitową passę i w trwającej kampanii nie będzie miała żadnego klubu w fazie grupowej bądź fazie ligowej Ligi Mistrzów po raz pierwszy od dwóch dekad.
Ostatni raz ukraińskich klubów w rozgrywkach zabrakło w sezonie 2005/2006. Wówczas Dynamo Kijów odpadło w drugiej rundzie eliminacji z Thun, zaś Szachtar Donieck - w trzeciej rundzie z Interem.
W następnych latach Ukraina zawsze wystawiała w fazie ligowej co najmniej jeden klub. Za każdym razem z największymi europejskimi klubami grały albo Dynamo Kijów, albo Szachtar Donieck, albo oba kluby.
Co na to wpłynęło? Ukraina przez lata plasowała się w czołowej "dziesiątce" krajowego rankingu UEFA. Z tego powodu mistrzowie kraju zapewniali sobie prawo gry w Champions League automatycznie.
Później kraj znajdował się w topowej "piętnastce", dlatego mógł wystawiać w eliminacjach dwie drużyny. W ubiegłorocznym rankingu wypadł jednak i z tego grona. To znacznie zmniejszyło jego szanse.
Co więcej, aktualnie Ukraina zajmuje 28. miejsce. W kolejnych latach może być jej jeszcze trudniej awansować do Ligi Mistrzów. Jedyna nadzieja w ekipach występujących w Lidze Europy oraz Lidze Konferencji.
Michał - Boncler
Michał BonclerWczoraj · 09:02
Źródło: Facebook

Przeczytaj również