Sensacyjna porażka Interu w LM! Zieliński nie uratował drużyny

Bodo/Glimt w środowym meczu Ligi Mistrzów sensacyjnie pokonało 3:1 Inter Mediolan. Bohaterem Norwegów został Kasper Hogh, który zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty. Piotr Zieliński pojawił się na boisku dopiero w końcówce.
W podstawowej jedenastce gości dość niespodziewanie zabrakło Piotra Zielińskiego. Bohater niedawnego hitu z Juventusem tym razem zaczął spotkanie na ławce rezerwowych.
Początkowo Inter zdawał się kontrolować boiskowe wydarzenia. Szczęścia próbowali Lautaro Martinez czy Henrich Mchitarjan, który uderzył nad poprzeczką. W 20. minucie to Bodo/Glimt sensacyjnie wyszło na prowadzenie po świetnej akcji. Kogh obsłużył Feta, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z Sommerem.
Inter starał się szybko odpowiedzieć. Bardzo bliski szczęścia był Matteo Darmian, który trafił w słupek. W 30. minucie w polu karnym przytomnie zachował się Francesco Pio Esposito, doprowadzając do wyrównania. Sytuacja wzbudziła spore kontrowersje, bo gospodarze reklamowali zagranie ręką, ale VAR nie interweniował.
Do przerwy w Norwegii mieliśmy więc remis 1:1. Na samym początku drugiej połowy bliski gola był Lautaro. Argentyńczyk, podobnie jak Darmian, obił jednak tylko słupek.
Później do głosu doszło Bodo/Glimt. Sommer obronił zastrzał Kogha, ale gdy Duńczyk obsłużył Hauge, golkiper Interu musiał wyciągać piłkę z siatki. Inter nie tylko nie otrząsnął się po tym golu, lecz od razu stracił kolejnego. Kogh do dwóch asyst dołożył bramkę i Bodo/Glimt prowadziło już 3:1.
Na reakcję Cristiana Chivu trzeba było poczekać do 76. minuty. Wówczas szkoleniowiec Interu dokonał potrójnej zmiany, wpuszczając na boisko między innymi Zielińskiego. Polak był aktywny, prowadził grę, po chwili spróbował strzału z dystansu, lecz posłał piłkę wysoko nad bramką.
Poza tym na murawie działo się niewiele. Bodo/Glimt wygrało 3:1 i jest bliskie sprawienia sensacji, jaką niewątpliwie byłoby wyeliminowanie Interu z Ligi Mistrzów.