Sensacyjna porażka PSG. Szok w 91. minucie
PSG zawiodło w siódmej kolejce Ligi Mistrzów. Obrońcy trofeum sensacyjnie przegrali 1:2 ze Sportingiem na wyjeździe. Decydujący gol padł w doliczonym czasie gry.
Paryżanie przeważali na początku meczu. W 5. minucie Desire Doue uderzył obok słupka. Po chwili Rui Silva obronił strzał Fabiana Ruiza. Niedługo potem bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć Vitinhi.
Po kwadransie Sporting mógł objąć prowadzenie. Geny Catamo posłał futbolówkę tuż obok bramki. Z kolei Silva był przygotowany na próbę Senny'ego Mayulu.
W 29. minucie Zaire-Emery trafił do siatki. Po analizie VAR bramka została anulowana. Sędzia dostrzegł, że na wcześniejszym etapie akcji doszło do faulu na Catamo.
Pod koniec pierwszej połowy sędziowie nie uznali kolejnej bramki PSG. Tym razem Nuno Mendes mógł strzelić gola, jednak Dembele sfaulował Silvę. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Na początku drugiej odsłony lizbończycy poradzili sobie z szarżującym Doue. W 51. minucie Vitinha przeniósł piłkę nad bramką. Niecelnym strzałem odpowiedział Trincao.
W 58. minucie paryżanie strzelili trzeciego gola, który nie został uznany. Tym razem sędziowie przerwali radość Dembele, który był na spalonym.
Luis Enrique wpuścił na murawę Chwiczę Kwaracchelię i Goncalo Ramosa, aby zwiększyć potencjał ofensywy. W 74. minucie błysnął jednak atak Sportingu. Wynik meczu otworzył Luis Suarez.
Utrata gola podziałała mobilizująco na podopiecznych Enrique. W 79. minucie Kwaracchelia doprowadził do remisu. Gruzin w swoim stylu zszedł na prawą nogę, po czym oddał perfekcyjny strzał.
Decydujący cios w tym meczu wyprowadził Sporting. W 91. minucie Suarez skompletował dublet. Kolumbijski napastnik przesądził o triumfie lizbończyków 2:1.